środa, 25 lipca 2012

Domowe żelki z marchewki??? ;)

A czemu nie?
Słodka, śliczna, pomarańczowa, zdrowa marchew.
Ciągle za mało jej na naszych stołach.
W zupie po macoszemu, czasem w surówce, 
ci bardziej zaangażowani nawet ciasto upieką
 żeby światu udowodnić że z wszystkiego można...
;)
Ciasto się nie bardzo przyjęło.
Surówka, owszem, ale nie za często.
Frytki z marchwi?  Proszę bardzo (przepis).
Marchew z rybą? Proszzzz (przepis).
A na słodko?
 Dziś na słodko.
Z cytryną.
W ciekawej, nieco zaskakującej formie.
Voila!
:)



Składniki:
marchew (sok ze świeżej marchwi, pół szklanki)
sok z cytryny (1-2 łyżki do smaku)
agar agar (1 łyżeczka)

Wykonanie:
Wyciśnij sok z marchwi. Uzbieraj pół szklanki i wlej do rondelka. Zagotuj. Dodaj agar i gotuj chwilę mieszając. Wlej cytrynę. Możesz dodać również odrobinę ksylitolu jeśli marchew nie jest wystarczająco słodka.
Ostudzony płyn wlej do foremek silikonowych na czekoladę.
Schłodź w lodówce.



Gotowe!
Ciao!
:)








34 komentarze:

  1. Oooo, często mam dylemat co zrobić z marchewki. Teraz już wiem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)) Pozdrawiam Magdo!

      Usuń
    2. Nurtuje mnie kwestia Twoich foremek :) Czy to są foremki do robienia żelek, czekoladek, kostek lodu czy jeszcze jakieś inne? :)

      Usuń
    3. Jakiekolwiek foremki, byle z bardzo miękkiego silikonu. Te do lodu się nie nadają. :)

      Usuń
  2. a ja jestem jak najbardziej ZA ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie. Bo jak tu być przeciw. Śliczne, zdrowe, a reszta kwestią smaku. Karotkofile będą kontenci. :) Pozdro!

      Usuń
  3. faktycznie zaskakująca forma, ale bardzo ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dla mnie bomba. :) Sciskam!

      Usuń
  4. Świetny pomysł! Chętnie wypróbuję przepis;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję i proszę bardzo. :)

      Usuń
  5. Twoje pomysły są świetne. Zawsze jak czytam u Ciebie przepis, zastanawiam się dlaczego sama na to nie wpadłam:) Piękny jest kolor tych marchewkowych żelek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) hihihihi! Sciskam!

      Usuń
    2. mam tak samo :) cudownie inspirujący blog :)

      Usuń
    3. Dziękuję Aneto i pozdrawiam życząc smacznego! :)

      Usuń
  6. GENIALNE! i tak można z każdego warzywnego czy owocowego soku! buraczkowe ...hmm. nie mam agaru :( nie mam foremek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz! Kup na allegro. Najtaniej. :)

      Usuń
  7. jakbyś kiedyś miała zamiar kogoś adoptować , to ja jestem na ochotnika:D Świetne są

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze chciałam córeczkę mieć, więc kto wie... :)

      Usuń
  8. Cudny pomysł, poproszę marchewkowa kaczuszkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki pomysł! Jako, że mam wszystkie składniki, zapewne niedługo wypróbuję któreś z twoich żelków :)

      Usuń
    2. No wreszcie. ;)) Aniu.

      Usuń
  9. Kaczuszkę?? Odpada. Zjedzona. ;))) Sciski!

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Prawda?? Aż żal podjadać. ;) Sciski!

      Usuń
  11. sama nie wiem które lepsze - marchewkowe, czy buraczane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chantel, kwestia gustu. Wypróbuj! Ja wolę marchewkowe, rodzina - buraczkowe. :) Uściski! :)

      Usuń
  12. Jezusicku ja zamiast pracować to będę teraz zaczytywać się w Twojego bloga ;) Co jeden przepis to lepszy .... a wszystkie są czadowe :D Mniam! Galaretki zrobię bo agar mam i sok z marchewek codziennie też ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Witaj. Zapraszam! I smacznego życzę! :)

      Usuń
  13. A może być sok kupny jednodniowy? Nie mam jak zrobić soku z marchwii...
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie ma innej możliwości to musi wystarczyć! ;) Koniecznie postaraj się o własną maszynerię do soków. Niestety te jednodniowe nie są zazwyczaj robione z pełnowartościowych warzyw i soków, z tego co wiem. Uściski! :)))

      Usuń
  14. Czym moge zastąpić agar agar?

    OdpowiedzUsuń
  15. No, a ja zrobiłam z soku z białych winogron, był przekwaśny, dostał ksylitolu ale żeby nie było nudo również bardzo ostrej papryki. I czekam na efekt! :-)) Bardzo się cieszę, że jako osoba nie jedząca mięsa mogę jeść moje ulubione żelki (te bez żelatyny są bardzo drogie i mają mnóstwo czegoś dziwnego w środku oprócz soków z owoców...). Bardzo mądry blog, nie tylko o gotowaniu, ale też o cieszeniu się z piękna kolorów, zapachów, kształtów, radości bliskich i dawania im tego, co najlepsze... Wszystkiego dobrego! Pięknych rozśpiewań i koncertów! Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uaaau, to mnie zagiełaś. Winogrona z chili! Bomba!
      :D :D :D
      Dziękuję!
      I Tobie wszystkiego co najlepsze Moniko!
      uścisiki!
      :))))

      Usuń
  16. Mmmm, próbowałam i zmodyfikowałam dla własnych potrzeb hihi :) ps. Polecam żelki bananowo-ananasowe z cynamonem :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.