środa, 11 lipca 2012

WYBORNY OCET Z MALIN!!

W swoich przepisach często używam sformułowanie"ocet żywy" i dostaję sporo zapytań co to takiego i gdzie go można zdobyć. Oczywiście kupicie dobrem zdrowe octy w sklepach z naturalną żywnością, ale dziś słów kilka o tym że można je samemu zrobić! 
Są przepyszne! 
 Znacznie zdrowsze od octów spirytusowych zalegających na półkach marketów.
Naturalny ocet pełni bardzo ważną rolę w kuchni. 
Dzięki niemu i zawartym w nim bakteriom potrawy surowe 
są "wstępnie gotowane" na talerzu czyli zyskują lepszą strawność.
Najbardziej popularnym domowym octem jest ocet jabłkowy 
(przygotowuje się go ze skórek i gniazd nasiennych). 
Dziś przedstawiam Wam iście królewski - 
MALINOWY.
Obłędny!
:)


Składniki:
1 kg malin
1.5-2 łyżki miodu
słój lub kamienny garnek
schłodzona, przegotowana woda
opcjonalnie skórka z domowego, razowego chleba na zakwasie.


Wykonanie.
Maliny przepłucz, przełóż do słoja. Zalej przegotowaną, ostudzoną wodą, wymieszaną z miodem.
Połóż na wierzch skórkę od chleba i przykryj całość gazą (lub talerzykiem, byle nie szczelnie).
Postaw słój w ciepłym i ciemnym miejscu na podstawce, bowiem w najbliższym czasie możesz się spodziewać buzującego szaleństwa. ;))
Codziennie zaglądaj do słoja i mieszaj zawartość.
Znam dwie szkoły. 
Jedna mówi że po tygodniu należy zlać płyn (na sicie) i odstawić w butelkach w ciepłe miejsce na 3-4 tygodnie, zaś druga każe całość trzymać przez około 3 tygodnie (należy sprawdzać organoleptycznie ;)) 
Ja wypróbowałam tę pierwszą wersję i zadziałała doskonale.
Gotowy ocet przechowuj w chłodzie, najlepiej w lodówce.
Ocet malinowy przepysznie komponuje się z sałatami i napojami orzeźwiającymi!


Ciao!
:)





16 komentarzy:

  1. Wow! Ale super pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł stary jak świat. Ponoć prawie wszystkie owoce nadają się na ocet. :) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Smak lepszy. ;)) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Podoba mi się sposób wykonania. Do tej pory troszkę inaczej robiłam ocet. Wypróbuję i to z wielką chęcią. Będzie świetnym dodatkiem do sałatek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malwinna, zdradź jaki to sposób. Też chętnie poeksperymentuję. :) Pozdrówko!

      Usuń
  4. Zawsze mnie nęcił taki ocet, ale z nieznanych nawet mnie samej powodów jakoś nie podjęłam tematu. No to teraz podejmę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie Patyska. Daj znaki co i jak. :) Ściski!

      Usuń
  5. ja zeszłej jesieni przyprawiłam Maminy ocet jabłkowy malinami, wyszedł naprawdę obłęny! mam jeszcze Maminy ocet śliwkowy, też bardzo fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdraszczam! ;))) Ściski dla Mamy!

      Usuń
  6. A jak długo może stać w lodówce?:) Z jabłek gdzieś widziałam, ale też nie zrobiłam. Ten cudny właśnie do sałatek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieśka.
      Poprzedni stał aż się zjadł w sałatkach... ;) Nie pamiętam, ale jak znam nasze apetyty to nie za długo (myślę że max 2 miesiące) ;)
      W literaturze znalazłam, ze octy owocowe, np. jabłkowy, zakorkowane i zalakowane ponoć mogą stać i kilka lat... Ale nie próbowałam, więc nie mogę ręczyć. ;)

      Usuń
  7. ... wyglada zachecajaco ... chce miec taki w swojej spizarni... mam nietypowe pytanie, czy moge taki ocet zrobic z mrozonych malin ? ... Ala

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za przepis, czekam teraz na maliny żeby go natychmiast zrobić:) Nie przepadam za smakiem i zapachem octu, ale może ten będzie inny? Przyznaję, że mam zamiar płukać nim włosy. Obecnie używam do tego octu jabłkowego i efekt jest obłędny. W tym sezonie poeksperymentuję i zrobię własny jabłkowy i malinowy, a co:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Robię pierwszą wersję, ale bez chleba. Wyjdzie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjdzie! Tylko dłużej to trwa. :)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.