czwartek, 31 stycznia 2013

REWELACYJNY SERNIK BEZ DODATKU CUKRU, MĄKI, TŁUSZCZÓW I NABIAŁU czyli wegański "ciasto" prawie raw ;)

Słodkie życie ... bez cukru!
Dlaczego go nie jemy?
:)
Czy wiecie, że jedną z największych pomyłek w odżywianiu alergika, o którym nie mówią powszechnie lekarze, jest stosowanie cukru? Jeśli widzicie przepisy sygnowane hasłem "dla alergika" które zawierają cukier, wiedzcie, że więcej będzie miał alergik szkody z ich spożycia niż pożytku. Cukier powoduje wiele negatywnych konsekwencji w organizmie zarówno zdrowego dziecka/dorosłego, jak i obarczonego alergią. Obciążanie cukrem chorego organizmu, pozbawionego wielu składników odżywczych w wyniku stosowania i tak już mocno obostrzonej, eliminacyjnej diety, może doprowadzić nie tylko do próchnicy, cukrzycy czy otyłości. Cukier to substancja neurotoksyczna, mająca wpływ na funkcjonowanie mózgu, do tego prowadząca do dysbiozy jelitowej. Już sam przerost candida zaburza trawienie, przyswajanie, a w konsekwencji osłabia odporność (a zatem ma wpływ na funkcjonowanie całego organizmu). Cukier de facto zaostrza objawy alergii! W procesie trawienia pozbawia organizm witamin i minerałów. Cukier dodany do jakiejkolwiek potrawy powoduje w jelitach procesy bardziej przypominające fermentację niż rzeczywiste trawienie. Z tych wszystkich powodów odradza się spożywanie cukru dzieciom chorym (alergie, zaburzenia zachowania typu adhd, zaburzenia ze spektrum autyzmu i wiele innych) oraz również dzieciom zdrowym.

 A jednak życie może być słodkie, bo przecież tak łatwo go zastąpić! 
:))))

Przedstawiam Wam pierwsze nasze domowe ciasto do którego nie użyłam ani grama jakiejkolwiek substancji dosładzającej (bez cukru to oczywistość, ale również bez stewii, ksylitolu czy syropu, ani ani tłuszczów dodanych, czy jakiejkolwiek mąki.
Jest naturalne, zdrowe i rewelacyjne w smaku!
:)


Od kiedy Ola (Olu to byłaś Ty? ;) ) przesłała mi link do wegańskiego sernika raw,
wiedziałam, że to będzie w naszym domu sensacyjne odkrycie kulinarne!
Wybaczcie zmiany w składzie ale zważywszy że mój Najdroższy Najmłodszy raczej nie miałby ochoty na konsumpcję pomarańczy z czerwonym pieprzem ;),  zdecydowałam się zrobić nieco inną, łagodną wersję, suto oblaną gęstą czekoladą z kaszą jaglaną (już nie raw).
Efekt zniewolił Małych i dużych! Znakomitość!
I te miny niewtajemniczonych: "z czego Ty to zrobiłaś???"
;)

 Składniki:

warstwa na spód sernika:
1 szklanka figi
1 szklanki ziarna słonecznika
proso ekspandowane (można pominąć 1/2 szklanki, w sklepach eko)

"sernik":
nerkowce (szklanka, koniecznie namocz dzień wcześniej!)
wiórki kokosowe (3 szklanki, masełko)
banan (1.1/2)
pomarańcze ekologiczne ze skórką (2 szt., nieduże)
cytryna ekologiczna ze skórką (1 szt)
kurkuma

Czekolada (linki poniżej)


Wykonanie:
W dowolnie wybranym "narzędziu zbrodni" zmiel figi ze słonecznikiem (wyciskarka ślimakowa jest idealna ale możesz użyć maszynki do mięsa bodź innego "miażdżacza" albo namoczyć figi, osobno ziarna i zmiksować po odlaniu wody). Do powstałej masy dorzuć proso ekspandowane i  porządnie wymieszaj. Wyłóż formę papierem do pieczenia, "wyklej" spód masą lekko podwijając boki (wyprofiluj miseczkę) i wstaw w lodówki. Teraz zajmiemy się masą "sernikową". Odsącz z wody nerkowce i zmiksuj na gładko (u mnie udało się na "prawie gładko" ;) ). Zrób z wiórków kokosowych masełko (przepis). Połącz nerkowce z masełkiem, dodaj zmiksowane w całości pomarańcze i cytrynę (bez pestek, za to ze skórką) oraz banana (bez skórki oczywistość ;) ). Całość zmiksuj, wyłóż na blat- podstawę i wstaw do zamrażarki na kilka godzin (4-5?). Przygotuj czekoladę według dowolnego przepisu Smakoterapii (ten albo może wolisz ten). Zadbaj by krem czekoladowy miał takie proporcje by był gęsty (nie rozrzedzaj za bardzo), wylej masę na serniczek i wstaw do zamrażarki by jeszcze trochę schłodzić wierzchnią warstwę (nie mroź!). Wykonaj dowolne ozdoby, na przykład tę różę z kiwi. :)
Gotowe!
Smacznego!
:)
Ciao!





*oryginalny przepis, któremu nie byłam do końca wierna, opatrzony cudownymi zdjęciami, znajdziecie tutaj: klik 

*Piękny pomysł na różę na torcie podpatrzyłam u Ani na blogu Biblia Smaków (klik). ale chyba się za krótko przyglądałam bo moja jakaś mniej piękna. ;) 




17 komentarzy:

  1. wiedziałam, że Ci przypadnie do gustu :) cudny Ci wyszedł, chyba sama się w końcu skuszę na eksperymenty sernikowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, dziękuję Ci, to wszystko Twoja zasługa. Mam już z pięć nowych pomysłów! Mercimercimerci! :))))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Racja... a skończyło się... ;) Czas zrobić nowe! Ukłony! :)))

      Usuń
  3. Doskonały. Nic więcej chyba nie muszę pisać ;-)
    Mam pytanie odnośnie skórek z eko cytrusów - czy jakoś inaczej je przygotowałaś niż szorowanie szczoteczką? Wiesz, mam obawy, bo niby eko, ale jednak - dużo różnych rąk je dotykało, w różnych miejscach leżało - stąd pytanie. Pozdrawiam i podziwiam Cię i Twoje pomysły, ale Dziecko jest największą inspiracją ;-) / Ania - wierna czytelniczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Anusiu, cytrusy możesz sparzyć wrzątkiem i poszorować szczoteczką. Powinno wystarczyć. :))) Dziękuję Ci! Ucałowania!

      Usuń
  4. Szalejesz Kochana:) zasypałaś nas ostatnio wspaniałymi przepisami, nie nadążam:) Pralinki figowe zjedzone:) A tu taki serniczek! Coś wspaniałego!
    O cukrze cała prawda, ale nie wiele osób ma świadomość... Sama odkąd go odstawiałam mam mniej kłopotów zdrowotnych i w dodatku zniknął "głód cukrowy":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Pozdrawiam Cię Arniko. :*** Dziękuję! :)))

      Usuń
  5. o tak! rewelacyjnie wygląda :P a pewnie jeszcze lepiej smakuje, i jaki zdrowy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę dobry. Polecam! :) Causs!

      Usuń
  6. Ale to dobre! jestem wlasie na etapie mrozenia sericzka i w polowie robienia czekoladowej polewy. jakie to dobre! jakie to dobre :) boje sie ze zjem to wszystko sama, sama, sama, sesesese ;) no moze sie troche podziele zeby zainfekowac inne mamy. zauwazylam ze poczestunek takim zdrowym slodyczem dziala cudy i o niebo lepiej niz gadaina ze cukier szkodliwy (na to wiekszosc poblazliwie kiwa glowa i mysli 'wariat', odmawia dziecku slodkieo dziecinstwa, matka terrorystka itp :)).
    smakoterapio! dziekuje ci ze istniejesz! dzieki temu blogowi mozna zyc zdrowo i smacznie i rozpieszczac dzieci (i siebie) slodkosciami. a moje sumienie....nareszcie czyste (prawie, bo daje lody i pewnie jakis tort urodzinowy bedzie 'trzeba' czasem zjesc - moja G ma dopiero 2.9mies)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam serdecznie, czym mogę zastąpić nerkowce? Jedno z dzieciąt uczulone :-((((

    OdpowiedzUsuń
  8. Zrobiłam: jeeejku, faktycznie smakuje jak sernik :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam,
    dziękuję za ten i wiele innych inspirujących przepisów. Zbliżają się święta, mam ochotę na zrobienie tego serniczka. Na jaką średnicę tortownicy opracowany jest podany tutaj przepis. Pozdrawiam świątecznie :) Monika

    OdpowiedzUsuń
  10. Sernikiem to bym tego nie nazwała, ale jest bardzo smaczny. Ja zmieniłam nieco przepis, zamiast pomarańczy (akurat był u mnie ich brak), dałam brzoskwinie i sok z połowy cytryny. Na wierzchu nie robiłam polewy, tylko ułożyłam ciasno maliny. Generalnie pycha i zniknął w jeden wieczór.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.