strona główna

czwartek, 13 listopada 2014

LECZO PAPRYKOWE NA ZIMĘ

Nie wiem jak Wam, ale mnie wyobrażenie, że zimą wchodzę do kuchni i otwieram słoik ze znakomitościami, pogrzewam (albo i nie) i jem ze smakiem, rekompensuje cały trud pracy nad przetworami...
 A jeśli w grę wchodzą przetwory wytrawne, pachnace bazylią i czosnkiem? 
Jestem w niebie.
:D
Na chwilę jednak jeszcze zejdę na ziemię i podzielę się z Wami tym prostym przepisem o ile nie dysponujecie jeszcze własną, ulubioną wersją tej pysznej potrawy.
Leczo z papryki zamykam w słoje bez cebuli by, tak na wszelki wypadek, nie zachecić moich przetworów do przedwczesnego "psucia się".
W ubiegłym roku zdecydowałam się na dodatek czosnku i słoje dzielnie wytrwały... ekhmmm... do grudnia. W tak zwanym międzyczasie pożarliśmy je wszystkie. ;)



Składniki (na ok. 5 - 6 słoików 0,5 listowych) :
 papryka czerwona (2 kg)
pomidory bardzo dojrzałe (2 kg) lub przecier pomidorowy min. litr
czosnek (2 ząbki lub do smaku)
lubczyk świeży (kilka gałązek)
bazylia świeża (kilka gałązek)
oliwa z oliwek (kilka łyżek)
ocet jabłkowy żywy (kilka łyżek, do smaku)
pieprz, sól, miód/syrop klonowy 
zestaw ziołowy ulubiony (kminek mielony, papryka słodka, pieprz czarny, chili, po kilka szczypt)
liście laurowe (kilka sztuk)
ziele angielskie (kilka sztuk)



Wykonanie:

Oliwę z oliwek delikatnie podgrzej, wrzuć doń liscie laurowe i ziele angielskie oraz posiekany drobno czosnek. Chwilę podduś, dodaj pokrojoną w 2cm kostkę paprykę i podduś mieszając. 
Pomidory umyj i zmiksuj w całości na krem. Dodaj do duszącej się papryki, włóż świeży lubczyk i bazylię i odparowuj na małym ogniu mieszając dość często. Czas odparowywania zależy od konsystencji sosu jaką chcesz osiagnąć (pośrednio od gatunku pomidorów, najlepsze będą mało wodniste, z gęstym miąższem). W miedzczasie dorzuć przyprawy (mój zestaw ulubiony) lub je pomiń jeśli masz inną koncepcję. Dodaj ocet jabłkowy, miód lub syrop klonowy i sól, tak by osiągnąć smak słodko-kwaśno-pikantny. :)
Wkładaj masę do słoików i pasteryzuj w piekarniku w temperaturze ok120 stopni, przez 30 minut.

Gotowe!
Ciao!
:)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.