czwartek, 26 kwietnia 2012

ANANASOWE ŻELKI DOMOWE :)

Żelki domowe się sprawdzają.
Wyglądają bosko, smakują bardzo przyjemnie a wyrzutów sumienia brak. ;)
Bez cukru, bez chemii za to z przyjemnością.
:)


Składniki:
świeży ananas (1 szklanka zmiksowanego musu)
agar agar
kurkuma
imbir świeży (opcjonalnie)
ksylitol lub np syrop z agawy (opcjonalnie)

Wykonanie:
Mus z ananasa wlej do garnka i zagotuj z kilkoma plasterkami świeżego imbiru i szczyptą kurkumy (możesz dodać ksylitol lub syrop jeśli Twój ananas nie był wystarczająco słodki). 
Wsyp 3 łyżeczki agaru, wymieszaj, chwilkę pogotuj i zdejmij z ognia. Wyjmij imbir i wlej masę do silikonowych foremek na czekoladki.
Ostudź
(niekoniecznie w lodówce, agar agar zastyga również w temperaturze pokojowej).


Smacznego!
:)

35 komentarzy:

  1. Wyglądają rewelacyjnie! Muszę spróbować. Myślisz, że ananas z puszki też się nadaje czy niekoniecznie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że się nadaje, choć... jest bezwartościowy... Teraz są świeże ananasy, tańsze niż puszkowane. :) Pozdrawiam :D

      Usuń
    2. W sumie masz rację :) Przejdę się dziś do sklepu, bo te żelki wyglądają rewelacyjnie! Wczoraj zrobiłam według Twojego przepisu ptasie mleczko (niestety na mleku migdałowo-ryżowym, bo na kokosowe mam alergię) i wyszło rewelacyjne :)

      Usuń
    3. Bardzo tanie i dojrzałe ananasy są w sklepie z insektem w nazwie ;))))
      A ryżowe mleczko Maluch uwielbia. Też zrobię! :D Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Piękne te żółte serduszka:) ostatnio szukałam takich foremek na allegro i nie bylo :( do pralinek znalazlam duże formy...ale to chyba nie to prawda?

    pozdrawiam
    paula

    OdpowiedzUsuń
  3. Paula, z tego co widziałam, są. Takie malutkie, chyba teraz w różowym kolorze z kropelką na każdym serduszku. Moje są z brązowego silikonu. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. :/ A co się nie udało?

      Usuń
    2. ananas w blenderze nie zmiksował się na "maź" i może dlatego nie stężało, Przemas zdecydowanie wypluł moją wersję :-D

      Usuń
    3. A to Zbój Mały.... Oj znam to. ;)) Życie Matki. ;))). Myślę że stopień rozdrobnienia nie ma aż tak dużego znaczenia. Może spróbuj trochę więcej agaru? I ulubione owoce Młodego. Może jabłka, truskawy, jeśli może jeść... :) Pozdrawiam. :)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. nie bardzo co może jeść...jest na diecie bezglutenowej, bezmlecznej, bezcukrowej bezsojowej i niskoszczawianowej.... masakra jakas ale to co mogę to gotuję:-) nauczyłaś mnie gotować kaszę jaglaną na sypko:-D ale truskawki, i kupa owoców odpada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mleko ryżowe? Owoce suszone? U nas w zasadzie są podstawą wielu dziecięcych dań na słodko. Sprobuj owoców gotowanych, pieczonych, działają zupełnie inaczej na organizm. Oczywiście unikaj tych o których wiesz na pewno że uczulają. :) Będzie dobrze! ps. Moje Młode nigdy nie jadło truskawki. Ale może w tym roku spróbuję mu podać kompot. :) Ściski!

      Usuń
  6. Cudowny przepis! <3
    Ja przed chwilą zrobiłam te żelki, wzbogaciłam je jeszcze o cynamon, a zamiast słodu, razem z ananasem, zmiksowałam daktyle. Teraz masa tężeje, nie mogę się doczekać :D
    I ja zrobiłam tak, że nie podgrzewałam ananasa, tylko zmiksowałam go z tymi daktylami na pulpę, a w rondelku podgrzałam trochę wody z przyprawami i agarem, gdy się zagotowało wlałam do blendera i zmiksowałam jeszcze raz wszystko. Mniej babraniny, a tężeje ładnie i równomiernie z tego co widzę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Merci <3 !! Ale super! Daj znak jak smakuje!!! :D

      Ps. U nas ananas jest podgrzewany celowo. Surowy może Maluchowi zaszkodzić (jak każdy surowy owoc). Podgrzany jest trochę bezpieczniejszy i ma nieco inne działanie na organizm (w temacie wchłanialności oraz trawienia). Cmoook. :)

      Usuń
  7. Jestem zauroczona Pani przepisami nie tylko tymi na słodkości, na wszystkie potrawy, szczególnie te z kaszą jaglaną. Ale a propos żelków mam pytanie: jak długo po ich wykonaniu można je przechowywać i w jakich warunkach? Rozumiem, że pewnie są tak dobre że w każdej ilości są pochłaniane. Ale czy na drugi dzień też można je wciągnąć i czy np.: trzeba je wówczas przechowywać w lodówce?
    Dzięki za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa! Co do żelków: nie należy ich przechowywać długo. Galaretka, jak galaretka, lekko się deformuje, w lodówce przejmuje zapachy innych potraw. Przechowujemy je w pudełku zamknietym, jednak nie dłużej niż 2 dni. Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Mam 14 lat i bardzo mnie zainspirował pani blog :)) nie jestem uczulona ani nie jestem na żadnej diecie jednak lubie zdrowa żywność i rownież odrzucają mnie sklepowe żelki :P. Te właśnie są gotowe i smakują pyyyysznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale, bardzo się cieszę! :)

      Usuń
  9. smaczny przepis dla każdego dzieciaka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie tężeją żelki z mango z ksylitolem (dwa dojrzałe owoce plus płaska łyżka ksylitolu, plus woda i agar).
    Następnym razem powinnam dodać jeszcze sok z cytryny.
    Ale i tak wyglądają pięknie, smakują obłędnie (wylizałam garnek!) i już wiem, że powinnam ich zrobić o wiele więcej :)
    Dziękuję za inspirację :)
    (za kilka dni zrobię kokosowe :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihihi! Cieszę się... :)))) Uściski!

      Usuń
  11. Jeszcze jedno...
    Mam foremki na czekoladki w kształcie figur karcianych, są fajne i bardzo wygodne, i w ogóle.
    Ale już dzisiaj zaczynam szukać serduszek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a czy w ostateczności może być ananas z puszki (wiem, że w puszce są w syropie z cukrem ale...:-()

    OdpowiedzUsuń
  13. witam,

    zrobiłam wczoraj żelki z ananasa z puszki i niestety nie stężały mi (córce i tak smakują wyjadane z foremki łyżeczką); nie poddajemy się i dziś będzie kolejna próba :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z puszki... aaaaaaaaa! Nieeee... ;))) Nie ma sensu. To zabity ananas, zacukrzony i w dodatku z elementem puszki w składzie. :/ Swieży kupcie. :) Póki w Polsce sezon na egzotyczne owoce (tez niezdrowo zresztą). :) Nie podpowiem też jak się taki zapuszkowany ananas zachowuje (żeluje) bo go nie znam. :) Uściski ślę! :)))

      Usuń
  14. Żelki wyszły świetnie, mam tylko pytanie do tych, co z agarem obyci, bo moje to pierwsze z nim spotkanie, czy ten charakterystyczny zapach i posmak lekko wyczuwalny w żelkach jest czymś normalnym, czy z moim agarem cos nie tak? Do tych, co chcą robić z ananasa z puszki, kochani naprawde nie warto, pomijając juz nawet kwestie wartości odżywczych, to smak świeżego anansa jest obłędny, ożeźwiający, wspaniały!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzik, spróbuj następnym razem trochę dłużej pogotować. Agar traci wtedy trochę zapaszku i smaczku. :)
      Uściski!
      :)))

      Usuń
    2. Dziękuje za odpowiedź:) faktycznie nie gotowałam zbyt długo, następnym razem muszę zapanowac nad wrodzoną niecierpliwością:)

      Usuń
  15. na ja też mam problem z tym posmakiem, bo jakoś mi nie pasuje (wręcz jest okropny :). dłuższe podgrzewanie nic nie dało. może są różne rodzaje Agaru? podpowiedzcie proszę, jakiego używacie?

    OdpowiedzUsuń
  16. Zrobiłam żelki i wyszły super :) mimo że gotowałam krótko, nie miały dziwnych posmaków i zapachów. Mam zamiar poeksperymentować z innymi owocami i zrobić kolorowe żelki :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.