środa, 18 lipca 2012

AROMATYCZNY KALAFIOR Z PATELNI dla znudzonych tartą bułą ;)

Znudzenie to za mało powiedziane.
Odechciewa mi się kalafiora na myśl, 
że po ugotowaniu dozna bliskiego spotkania z podsmażona tartą bułą. 
I pomyśleć, że to smaki mojego dzieciństwa...
No cóż. 
Najwyraźniej z niektórych się wyrasta.
;))
Dzisiejszy kalafior obrósł w smakowity aromat z dalekowschodnią nutą
Polecam.


Składniki:
kalafior (ugotowany al dente)
pęczek zielonej pietruszki
czosnek (2 ząbki)
kurkuma (pół łyżeczki)
kolendra (nasiona mielone, łyżka)
sól lub dobry sos sojowy do smaku
masło klarowane lub dobry nierafinowany olej do smażenia




Wykonanie:
Na patelni podgrzej tłuszcz, wsyp kurkumę, kolendrę i posiekany w plasterki czosnek. Dodaj płatki chili i chwilkę zamieszaj.
Wrzuć różyczki wstępnie obgotowanego kalafiora oraz pół pęczka pokrojonej drobno pietruszki.
Wymieszaj, podgrzej, podawaj.
Na talerzu posyp resztą posiekanej pietruszki.
Podawaj z czym lubisz. U nas z młodymi ziemniakami z koprem i fasolką szparagową.
Gotowe!
:)


Smacznego!
Ciao!
:)

27 komentarzy:

  1. No proszę ale fajny przepis.Też ostatnio robiłam kalafiora ale w innej wersji.Ten też przypadł mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Gosia! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kalafiora w tej wersji, chociaż takim z tartą bułą też nie wzgardzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Kalafiorożercy rulez. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  4. Bardzo fajny blog! Dzięki, że Ci się chce :) Właśnie przetestowałam przepis na kalafior - super danie z banalnego kalafiora!! Pozdrawiam serdecznie!
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Kaśka, fajnie że wpadłaś. Uściski! :)

      Usuń
  5. Donoszę, że zrobiłam i się zachwyciłam! Dzisiaj powtórka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyśmienity kalafior :) przez niemal tydzień żywiłam się takim kalafiorem z kaszą jaglaną :) pycha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihihi! Tydzień??? Nieźle. Uściski! :))))

      Usuń
  7. Wygląda i zapowiada się smakowicie chyba jutro zrobię.
    Pozdr LiviaSt75

    OdpowiedzUsuń
  8. czy w ten sam sposób można zrobić brokuła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko można, choć kolorystycznie biel kalafiora lepsza. :)
      uściski!
      :)

      Usuń
    2. Dzisiaj sieknęłam takie coś z brokułem i było godne polecenia - szybkie i skuteczne :) Kolorystycznie tez fest, jeśli tylko się brokuła nie przegotuje.

      Usuń
  9. Zrobiłam ! Rzeczywiście inny, smakowity. Brawo ! i dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne wieści! Dziękuję! :)

      Usuń
  10. Pychota. Wszyscy lacznie z 1,5-roczna smakoszka wykwintych dan sie zajadali (dzieci w wersji bez chili, czosnku i soli).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakże! dla dzieci z kurkumą i przyprawami to też pychota! :D
      Cieszę się! Uściski!

      Usuń
  11. Uaaaa, już się nie mogę doczekać jutra, kiedy go wreszcie zrobię! Czatuje na tego kalafiorca od tygodnia, zapowiada się wyśmienicie, mniaaaam! Uwielbiam Twój blog! (matko, nie spodziewałam się, że kiedyś to wyjdzie z MOICH ust, antyblogerki wszechczasów...) Pozdrawiam ciepluchno! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz jak ja się dziwię jak ktoś mówi do mnie "bloger"? przecież ja tylko zapisuję swoje pomysły!
      :D
      Uściski!
      :)))

      Usuń
  12. Matka Polka na francuskiej ziemi16 lipca 2013 00:42

    Mlask. zrobilam dzisiaj. chociaz nieco zmodyfikowalam ze wzgledu na mlodocianego obywatela, ktory wciagnal swoja porcje, potem zajrzal "duzej" do talerza a nastepnie zawolal ode mnie. Lubie raz na rok (kiedy jade do mamy) takiego z bulai czosnkiem, ale tego bedziemy robic czesciej w sezonie.
    Dziekuje Ci raz jeszcze za tego bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzeczywiście, znacznie lepsza osłona kalafiora, ten w bułce tartej jest... bez wyrazu :) Od dziś tylko takiego przyrządzam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zrobione:)To moje drugei danie z tego bloga (piewszy był bigos ze sliwka) i wszystko wyszlo pycha! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Podobnie do Ciebie mam już dosyć kalafiora w bułce.
    Kocham kuchnię azjatycką i ten pomysł jest zdecydowanie dla mnie. Podejrzewam, że w przyszłym tygodniu zrobię Twoją wersję i dam znać jak wyszedł :). Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Płatków chili nie ma w składnikach jakby co ;-) ale to nie problem bo jest w przepisie na wykonanie. Muszę spróbować, wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam. Greenhorn zapytowywuje ile płatków chili trzeba wsypac, by było jadalne :-) (żadnego doświadczenia z owymi płatkami). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.