poniedziałek, 19 listopada 2012

KULECZKI SEROWE BEZ SERA czyli WEGAŃSKIE ANTIPASTI w AROMATYCZNEJ OLIWIE

Dawnymi czasy darzyłam wielkim uwielbieniem 
kuleczki z koziego sera w zalewie z ekologicznej, nierafinowanej oliwy z oliwek, 
w towarzystwie czosnku, bazylii lub rozmarynu albo tymianku.
Czasy nabiałowe z naszego menu codziennego zniknęły raczej bezpowrotnie
(jednorazowe wybryki się liczą ;)) 
i jeśli czegoś żal to koziego sera właśnie...
Zatem heretycki nieco, wegański substytut tegoż smaku i aromatu nam się wymyślił:
serek wegański, profilowany odpowiednio, macerowany w oliwie i w ziołach.
Sprawdził się idealnie.
Bez wyrzutów sumienia, za to z przyjemnością na podniebieniu,  zapraszam na smakowite
 i urocze antipasti z wegańskiego twarożku.
Voila!
:)

*wykonanie bardzo proste acz czasochłonne (czas namaczania migdałów ok. 1 doby, czas przegryzania się smaków - ok 2 doby).


Składniki:
migdały, najlepiej bez skórki (dowolna ilość, np 200 g)
sok z domowych kiszonych ogórków lub cytryna
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia, nierafinowana (stosownie do ilości migdałów)
świeże zioła do wyboru (curry - na zdjęciu!, rozmaryn, bazylia, tymianek)
czosnek
ostre papryczki suszone lub świeże w (całości, nieobowiązkowe ;) )

Wykonanie:
Migdały wymyj i namocz w soku z kiszonych ogórków (nadaje się tylko 100% domowy, bez dodatków przyspieszających kiszenie) wymieszanym pół na pół z wodą lub wodzie z dodatkiem soku z cytryny (np. na 200 g migdałów - 1/2 cytryny). Jeśli stwierdzisz po czasie, że woda wchłonęła się, dolej jej więcej już bez kwaśnych dodatków. Po ok. 1 dobie migdały dokładnie przepłucz i zmiksuj na masę. Dodaj trochę soli, niewielką ilość czosnku (niekoniecznie, możesz użyć go tylko do maceratu z oliwy) i ewentualnie trochę cytryny (do smaku). Masa musi być sucha i plastyczna tak by można było lepić z niej kuleczki wielkości laskowego orzecha a następnie układać w słoju, przekładając czosnkiem, świeżymi ziołami i ewentualnie ostrymi papryczkami. 
Teraz już tylko zalewa z dobrej oliwy z oliwek, dwie doby w lodówce i gotowe. ;)
Smacznego!
Ciao!
:)

32 komentarze:

  1. O, jaki świetny pomysł. Z chęcią spróbowałabym, jak smakują takie kuleczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Whiness, zachęcam. Bardzo ciekawa alternatywa dla nabiału. Caus! :)

      Usuń
  2. Uwielbiam twarożek migdałowy, także ten pomysł na pewno wypróbuję, tym bardziej, że mam migdały w domu :-) Iwonko - jesteś Słoneczkiem w te listopadowe dni :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Retyyyyy, chyba jednak nie, bo mam jakoś ciemno w domu ostatnio. ;))) Bardzo dziękuję... przemiło mi. Uściski ślę. :))

      Usuń
  3. Uwielbiam wszystkie Twoje przepisy z hasłem "wegańskie" :D Muszę wypróbować te kuleczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;))) czegoż to ludzie nie wymyślą... prawda? ;) Wypróbuj i daj znak czy żyjesz. ;)
      Uściski! :)))

      Usuń
  4. WITAM
    BARDZO MI SIĘ PODOBA PANI STRONA, JASTEM NIĄ ZAFASCYNOWANA!!!! ZNALAZŁAM JĄ WCZORAJ I NIE MOGĘ SIE OD NIEJ ODKLEIĆ!
    JEŚLI MOGĘ TO Z WIELKĄ PRZYJEMNOŚCIĄ BĘDĘ PANIĄ ODWIEDZAĆ!
    POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ miło! Dziękuję bardzo i zapraszam oczywiście. Pozdrawiam! :))

      Usuń
  5. łał, można serowe kulki bez sera ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomysł świetny, muszę w końcu wypróbować ten migdałowy serek, bo widzę, że wciąż tworzysz z nim coś nowego:) Gratuluję pomysłu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mamo Alergika. Jeśli nie jecie nabiału - polecam. Poza tym, migdały mają dobroczynny wpływ na płuca. Uściski! :))

      Usuń
  7. WITAM
    CHCIAŁAM ZADAĆ PYTANIE, MOŻE PANI ORIĘTUJE SIĘ CO MOŻNA JEŚĆ PO ZAPALENIU TRZUSTKI?
    POZDRAWIAM EWA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Ewo. Myślę że mogę podpowiedzieć do kogo pójść (napisać) kto doradzi tak by rzeczywiście był efekt (zalecenia muszą być dobrane dla Ciebie indywidualnie, zwłaszcza jeśli są już w organiźmie duże kłopoty. Proszę o kontakt na priv. Mail pod zdjęciem. Usciski! :))

      Usuń
  8. WITAM
    PRÓBOWAŁAM NAPISAĆ NA MAIL, ALE POKAZUJE MI ŻE PANI ADRES JEST NIE PRAWIDŁOWY! POZDRAWIAM EWA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. Iw, jesteś najprawdziwsza czarodziejką
    Coś niesamowitego wymyśliłaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Margo, kochana. Czasem coś się człowiekowi fajnego wymyśli. Całusy! :***

      Usuń
  10. Dzielnie obrałam 100g migdałów, zalałam wodą ogórkową i zwykłą i mam pytanie. Czy migdały wstawić do lodówki, czy trzymać w kuchni na blacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzielna Małgosia! Trzymać poza lodówką. Lekko skwaśnieją i o to chodzi. :) Uściski!

      Usuń
  11. Dziękuję. Migdały już zmielone, ulepione kulki, zalane oliwą. Dodałam suszony tymianek, bo nie miałam świeżych ziół. Mam nadzieję, że będzie i tak smaczne. Trochę "serka" polanego olejem z lnianki zostawiłam na jutro na kanapkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Z lnianką będzie zupełnie inaczej. :) Oliwne mają bardzo "włoski" charakter. :) Pozdrówko Małgosiu! :)))

      Usuń
  12. Zrobiłam, wstawiłam do lodówki, żeby się przemacerowało i... zapomniałam. Dziś wyjęłam (czyli po 8 dniach), PYSZNE :-) ale przy wyjmowaniu ze słoika się rozpadają, więc wyjmuję masę do smarowania chleba, a nie kuleczki. Zastanawiam się, czy to na skutek zbyt długiego leżakowania, czy masa była zbyt mokra. Będą powtórki :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Małgosiu, na pewno nie za długo. Może masa za mokra. One są bardzo delikatne i jeśli oliwa w lodówce nieco stwardniej to rzeczywiście łatwo je "połamać". Jest jeszcze jedna wersja kuleczek, te nie rozpadają się wcale i jak tylko znajdę składnik ;) zrobię i zamieszczę na blogu. :)
    Uściski! :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Kuleczki wyśmienite!!! Zrobiłam je i właśnie jestem po degustacji:) Przepis niesamowity a ja wsiąkłam w Twój blog i smakowite różności. Dziękuję i moc serdeczności zostawiam :) Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, fantastycznie! Bardzo się cieszę! :D Uściski ślę i dziękuję! :)))))

      Usuń
  15. Coś wspaniałego! Właśnie zrobiłam. Czekają w lodówce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrrrrrr! Zazdraszczam! ;) Moje są już tylko wspomnieniem. ;)) Całustyyy! :)))

      Usuń
  16. Dwie doby minęły i zabrałam się do degustacji kuleczek. Dzika pycha! [Pozwoliłam sobie umieścić przepis na blogu z linkiem do Twojego przepisu, oczywiście! :)]

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja się tak trochę głupio spytam.. co to za kuleczki z koziego sera? Bo jak przeczytałam opis to się zaśliniłam...
    (: Te też koniecznie muszę wypróbować! 1szy raz jestem na Pani blogu i już nie mogę się doczekać przetestowania tych wszystkich przepisów! <3
    Pozdr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vixen, dziękuję bardzo. :)))
      Kuleczki z serka koziego wyglądają dokładnie tak jak te wegańskie z tą jedynie różnicą że są z serka koziego. ;))
      Uściski!
      :)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.