piątek, 11 października 2013

KISZONE WARZYWA :D

Różowy kalafior w środku zimy??? Purpurowa cukinia z zieloną skórką?
Smakowity kwaskowy, pikantny lub łagodny smak.
Chętni na eksperymenty?
Warzywa wybierz dowolnie! Ułóż je warstwami, stwórz piękne "tęczowe" słoje i ciesz się ich urodą, smakiem i zdrowiem.
:)
Kiszenie to bodaj najzdrowszy i chyba najłatwiejszy sposób na przygotowanie wartościowych warzyw na zimę. Proces kiszenia opiera się na przetworzeniu cukrów prostych zawartych w warzywach (lub owocach) w kwas mlekowy (co oznacza, że nie musimy dodawać do nich rafinowanego cukru! ). Odpowiednia zawartość cukrów, temperatura pomieszczenia (15-20 stopni) to kluczowe czynniki niezbędne by proces kiszenia zaszedł prawidłowo.
Kiszonki to źródło witamin i minerałów cudownie wspierających naszą odporność kiedy brak nam świeżych warzyw: przez całą zimę i na przedwiośniu.
Jeśli dodam do tego prostotę wykonania kiszonek, ich niewątpliwy smak oraz urodę...
Spróbujcie!
Warto.
:)

Kiszonka przed zalaniem i obciążeniem składników

Moje Wybrane Składniki:
buraki (duża zawartość cukru!) :)
kalafior
papryka
cukinia
marchew
czarna rzepa
świeży imbir
czosnek
gorczyca
chrzan
ostra papryka (świeża)

Wykonanie:
Składniki ( W DOWOLNYCH PROPORCJACH), wymyj, obierz, pokrój w dowolne kształty i ułóż ciasno w słoju lub kamiennym garnuszku. Zalej całość zalewą (na litr bardzo ciepłej wody ok. 2 spore łyżki soli kamiennej lub wedle gustu (niektóre źródła zalecają od 3 aż do 8 dag soli na litr wody, lub w przypadku warzyw poszatkowanych drobno 1 do 3% całej masy warzyw). Obciąż od góry wyparzonym kamieniem tak, by kiszonka cała była zalana wodą. Przechowuj w temperaturze 15-20 stopni 2-3 dni, następnie w temperaturze 8-12 (okres przejściowy - dojrzewanie kiszonki), zaś gotową kiszonkę w temperaturze 4-8 stopni.Jeśli nie masz takich warunków kiszonkę trzeba zawekować by nie uległa zepsuciu, albo... robić jej niewielkie ilości i sukcesywnie spożywać. :D Pasteryzacja zawsze pozbawia produkt części witamin i nieco zmienia smak kiszonki. Jedyne o czym musisz wówczas pamiętać to by kiszonka CAŁY CZAS była przykryta wodą. W przeciwnym razie może dojść do pleśnienia wierzchniej warstwy kiszonki.
Bawcie się dobrze!
Na zdrowie!
:D

Ciao!



10 komentarzy:

  1. A o takim czymś chyba nie słyszałam:) Ale lubię takie dziwactwa:D

    OdpowiedzUsuń
  2. jak smakuje kiszona papryka i kalafior,nie umiem kompletnie sobie tego wyobrazić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale świetny pomysł nie wiedziałam że można kisić takie warzywa. Po weekendzie wybieram się na bazar robię zakupy i działam z kiszeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. to taka wypasiona wersja kiszonki :)
    Ja raz czy nawet z dwa razy robiłam takie kiszonki na szaszłyki, na drewniane patyczki nadziewałam różne warzywa i kisiłam ,ale to było do zużycia natychmiast,ale pewnie można przechowywać

    OdpowiedzUsuń
  5. w sumie szkoda, że ja kiszonek nie mogę jeść :( [na razie] ale w przyszłosci na pewno sobie kalafiora ukiszę :) a myslisz, że brokuła tez mogłabym w ten sposób potraktować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wrzuciłam rowniez brokuły :) oraz jabłka

      Usuń
  6. czy biały kozuch to pleśń? Czy należy taką kiszonkę wyrzucić czy to naturalny proces?

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.