sobota, 17 września 2016

PASZTET Z SOCZEWICY - ULUBIONY / wegański, bezglutenowy

Jesień idzie!
Czujecie to? Cudowna, wspaniała dojrzałość, obfitość natury przed nami!
Harvest! Celebrowanie zbiorów!
Z tyłu głowy nutka żalu za cudownymi ciepłymi nocami, za wakacjami i labą...
Skupmy się jednak na pozytywach. ;)
Mam dziś jeden argument kulinarny nie do pokonania.
Pasztet!
Pyszny, o bogatym smaku i aromacie.
Niestety mój małoletni nie podziela mojego entuzjazmu pasztetowego i nie raczy nawet spróbować tego typu wypieków, dlatego serwuję je rozmyślnie i z upojeniem SOBIE SAMEJ!
A co mi tam ;)
Też mi się coś od życia należy.
Kto się dołącza?
:D



Składniki:
1 szklanka surowej zielonej soczewicy
1 cebula
2 marchewki
szklanka tartej dyni hokkaido
3/4 szklanki sezamu
2 kopiaste łyżki (ok 30g) świeżo zmielonego lnu złocistego
lub babki płesznik (w wersji wegetariańskiej można dodać 3 jajka)
1 łyżka papryki wędzonej
1 łyżka papryki suszonej w płatkach (lub 1/2 świeżej)
1 łyżka majeranku
sól do smaku
łyżka świeżo tłuczonego pieprzu czarnego
oliwa z oliwek


Soczewicę namocz i leciutko skiełkuj (możesz pominąć kiełkowanie, wówczas wystarczy namaczanie przez 2-4 godziny) a następnie ugotuj (nie rozgotuj!).
Cebulę poszatkuj i uduś na niewielkiej ilości oliwy z dodatkiem soli i majeranku, dołóż startą na tarce marchew i chwilę razem podduś, w ostatniej fazie dodaj startą na tarce dynię (nie obieraj jej ze skórki tylko pod warunkiem ze masz w ręku hokkaido! :D ). Jeśli nie masz pod ręką suszonej słodkiej papryki, możesz pokroić świeżą i dodać do "duszących się" warzywa (dodatek słodkiej papryki nie jest niezbędny ale ciekawie podkręca smak). Połącz warzywa z ostudzoną soczewicą, dołóż pozostałe przyprawy i len (lub babkę albo jaja) i całość zmiksuj (nie na krem, chyba ze wolisz jednorodną konsytencję pasztetu. U mnie powodzeniem cieszy się pasztet z bardziej "grubą" strukturą. Dołóż 1/2 szklanki sezamu i wymieszaj masę. Formę do pieczenia wyłóż papierem, wysmaruj niewielką ilością oleju i posyp równomiernie sezamem. Włóż do tak przygotowanej formy masę i posyp ją suto sezamem. Piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok 1 godz.
Pasztet najlpiej wyjąć i skosztować następnego dnia.
Dacie radę?
Smacznego!
:D

Uściski!
Matka Smakoterapia


sobota, 27 sierpnia 2016

PIECZARKI PORTOBELLO NADZIEWANE PYSZNOŚCIAMI

Lubicie pieczarki?
Ciekawe, że w naszej szerokości geograficznej nie cieszą się poważaniem. Mają opinię "pseudogrzyba dla ubogich" z zerowymi wartosci odżywczymi...
O ile mogę się zgodzić, że do borowikowego aromatu i bogactwa smaku im daleko, a tyle z drugą tezą w ogóle! Pieczarki, podobnie jak inne grzyby mają sporo wartości odżywczych, do tego są lżej strawne od grzybów leśnych (ważne w diecie dzieci) a do tego w medycynie chińskiej podkreśla się ich "antybiotyczne" działanie (P. Pitchford, Odżywianie dla zdrowia).
Dla mnie ważne by pieczarki pochodziły z naprawdę dobrego źródła (uprawa naturalna) bo je lubię i chętnie stosuję w kuchni zwłaszcza wtedy kiedy nie mamy dostępu do świeżych grzybów leśnych.
Zapraszam na pieczary nadziewane pysznościami.
:)


Składniki:
6 kapeluszy pieczarek portobello lub zwyczajnych (bardzo dużych)
oliwa i cytryna do zmacerowania pieczarek
300 gramów ugotowanej kaszy jaglanej (ok 1,5 szklanki, czyli ok 0,75 przed gotowaniem)
100 g orzechów laskowych
1/3 pęczka bazylii
150g pomidorów suszonych z zalewy w oliwie
3 łyżki oliwy z oliwek
1/2 cebuli
1/2 pok choi lub innej "kapusty" (może być zwykła, biała kapusta młoda, 3-4 liście)
 1/2 łyżeczki (lub do smaku) soli wędzonej
pieprz do smaku
1 łyzeczka papryki czerwonej

Przyprawy opcjonalne:
dodatek nasion czarnuszki do farszu
dodatek czosnku

Wykonanie:
Pieczarki oczyść, oddziel kapelusze od nóżek. W misce umieść kilka łyżek oliwy z oliwek dobrej jakości, kilka kropel (do smaku) soku z cytryny oraz szczyptę dobrej soli i pieprzu świeżo zmielonego. Włóż kapelusze pieczarek do miski  i porządnie "wynurzaj" w sosie. Pozostawe je tak na 15 min. Orzechy laskowe zmiel na grubą mąkę (np w młynku do kawy, jeżeli nie posiadasz urządzenia wyokoobrotowego; możesz je też rozdrobnić w moździerzu). Umieść orzechy w misce, dodaj posiekaną bazylię, posiekane suszone pomidory, dołóż ugotowaną kaszę oraz przyprawy. Cebulę poszatkuj i uduś na oliwie w niskiej temperaturze, dodaj przyprawy, dołóż pokrojone nóżki pieczarek oraz liście dowolnej kapusty poszatkuj. Ostudzone lekko dołóż do miski z farszem i wymieszaj.
Nadziewaj kapelusze farszem i zapiekaj w piekarniku przez ok 30 min (temp 180).

Zjadacze nabiału mogą okrasić każdą pieczarę plasterkiem dobrego sera (albo wiórkami parmezanu lub pecorino) ale i bez niego pieczarki bardzo nam smakują.

Gotowe!
Smacznego!


Uściski!
Matka Smakoterapia



niedziela, 21 sierpnia 2016

WARSZTATY W WARSZAWIE czyli CUDA W CHACIE PUCHACZY

Już za moment ruszamy z grafikiem warsztatowym na nowy sezon a tymczasem...
CU DOW NE wspomnienia z ostatniego warsztatowania w Warszawie.
Ach!!! Bardzo Was będę Kochani długo i dobrze wspominać! <3 
 Nasze dywagacje "tarasowe" o zdrowiu i jego braku, o pomysłach na polepszenie jakości naszego życia, od kuchni poczynając, a na wielu innych ideach kończąc, a w zasadzie nie kończąc... :D
Udało się nam jeszcze upichcić, ukręcić, zagnieść oraz upiec kilka smakowitych, inspirujących potraw, udało się je nawet zjeść oraz zanieść co nieco naszym bliskim. ;) Wszystkie potrawy wykonaliśmy z naturalnych produktów, nie używaliśmy zbóż glutenowych, nabiału oraz cukru. Nie korzystaliśmy też z żadnych produktów wysoko przetworzonych, nawet mąki przygotowaliśmy domowymi sposobami.
:D

Z serca dziękuję za spotkanie.
<3
Do następnego!
Oczywiście zapraszam do galerii!
:)



























Do zobaczenia Kochani!
Uściski!
Matka Smakoterapia

:*


Następne warsztaty odbędą się:
28.08 - ŻYJ ZDROWO - warsztaty teoretyczne, Warszawa Chata Puchaczy (Białołęka)
KATOWICE - wrzesień (wkrótce oficjalny termin i program)
WARSZAWA - wrzesień/październik 
GDAŃSK - październik (wkrótce oficjalny termin i program)




środa, 17 sierpnia 2016

SUROWKA Z KAPUSTY Z ORIENTALNĄ NUTĄ

Banalnie prosta, łatwa do przyrządzenia a daje tyle radości!
To ulubiona surówka Pierworodnego. Do tego smaczna, zdrowa i z podtekstem "edukacyjnym".
Będziemy Wam po troszku zdradzać nasze podróże kulinarne "w kapciach". 
To fantastyczny pomysł na angażowanie dzieci nie tylko w działania kulinarne ale i poznawanie świata od strony kuchni. Stąd już tylko mały kroczek po dalsze informacje o świecie.
 Ten pomysł na surówkę powstał z fascynacji Azją, szeroko pojętą kuchnią rodem z Chin. Oczywiście jest to tylko nasza domowa inspiracja i wolna interpretacja. 
Łączenie smaków swojskich i obcych okazało się być nie tylko dla nas ale i dla Małoletniego fajną zabawą
Próbujemy?


Składniki:
ćwiartka białej soczystej kapusty
sok 1 1/2-1 cytryny (kwaśność wedle gustu)
2 łyżeczki syropu klonowego lub miodu (lub więcej, do smaku)
3 łyżki dobrej jakości oleju sezamowego
2 łyżki lekko podprażonego sezamy pełnego
1 łyżeczka soli (płaska) lub sos sojowy tamari (1 łyżka)

dodatki:
możesz dołożyć
surową cebulę (poszatkowaną w plastry)
plaster imbiru drobno posiekany
niewielką ilość świeżej ostrej papryki lub trochę świeżo zmielonego pieprzu
garść siekanej pietruszki zielonej
lub to co Ci podpowiada wyobraźnia

Wykonanie:
Kapustę poszatkuj drobno lub rozdrobnij za pomocą obieraczki do warzyw (jest wtedy delikatna i pyszna), dodaj cytrynę, syrop, sos sojowy lub sól oraz olej sezamowy. Całość wymieszaj i posyp delikatnie podprażonym sezamem. Surówka w takim wydaniu ma pyszny, delikatny, sezamowy, słodko- kwaśny smak.
Możesz dołożyć doń inne składniki które lubisz.

Smacznego!

Uściski!
Matka Smako
:)


niedziela, 10 lipca 2016

SAŁATKA Z OGÓRKÓW NA ZIMĘ - "MAMUSIOWA"

Bardzo, bardzo za nią tęskniłam!!!
Nie sądzę, żeby ta moja tęsknota dotyczyła wybitnego ich smaku, choć to prawda, że po dziś dzień lubię kwaśne, słodko - kwaśne i lekko pikantne potrawy. To na pewno smak dzieciństwa, buszowania po piwniczce, przynoszenia w środku zimy maminych przetworów i radości z ich smaku...
Jednakowoż wersja mamusiowa, prosto z mojego rodzinnego domu przez lata pokrywała się kurzem na półce, bo zestaw składników niezbędnych do wykonania tegoż przetworu był wątpliwej wartości odżywczej (cukier/ocet spirytusowy) a i wiara w kiszonki znacznie większa. W końcu jednak tęsknota zwyciężyła i ogórki tej zimy będą. W occie, a jakże. Słodko - kwaśne i pyszne. Młodemu już posmakowały.
Oczywiście z kiszonkami nie mogą się równać ze względu na walory prozdrowotne kiszonek, ale co tam. Mała, maleńka odmiana przyda się wszystkim.
Spiżarnia pełna!
Zapraszam!



Składniki:
3 kg ogórków gruntowych (nie za dużych, z niedużymi pestkami w środku)
1 szklanka octu jabłkowego (prawdziwego!)
3 łyżki soli kamiennej niejodowanej
1 łyżka świeżo i grubo utartego pieprzu
3/4 szklanki ksylitolu lub jeżeli nie unikacie cukru - nierafinowanego cukru bądź syropu klonowego
pęczek kopru
3 duże ząbki czosnku 
3 cebule białe
3 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
2 łyżki białej gorczycy
dodatkowo:
chili (płatki) - do smaku
imbir świeży (jeśli ktoś lubi) - kilka plasterków



Wykonanie:
Ogórki umyj, obierz ze skórki i pokrój w plasterki. Cebulę poszatkuj w cieniutkie półksiężyce.
Zasyp ogórki i cebulę solą i pozostaw na 2 godziny.
Następnie dodaj pozostałe składniki (czosnek i koper pokrój drobno), wymieszaj całość i pozostaw na 24 godziny. Po tym czasie przełóż sałatkę do słoików (u mnie 5 x 0,5l oraz 1x 0,3) i zalej powstałym w płynem.
Słoje zakręć i wstaw do zimnego piekarnika. Po osiągnięciu temperatury 120 stopni będziesz potrzebować ok 20 min do czasu zapasteryzowania sałatki. Wyjmij słoje z piekarnika, dokręć porządnie (uwaga! gorące!), przykryj kocem do czasu całkowitego ostygnięcia.
Ufff.
Gotowe!


Smacznego!
Matka Smakoterapia
:)

wtorek, 5 lipca 2016

ŚMIETANA Z MIGDAŁÓW

Dla wszystkich tęskniących za nabiałem!
Ale głównie dla mnie... nie da się ukryć.
;)
Za pomidorami skrojonymi z dymką oraz grubo mielonym pieprzem okraszonymi łychą białego pysznego "sosu". 
Za mizerią z dzieciństwa, podawaną oczywiście z młodymi ziemniakami i koprem.
Za surówką z młodej kapusty z koprem!
Za zwyczajną sałatą rwaną niedbale, zabieloną śmietaną.
Za pomidorówką z ryżem, zabieloną,
za barszczem ukraińskim który bez śmietany już jakby nie taki sam...
A pierogi a la ruskie bez śmietany??? No nie... to już herezja. ;)

Słowem śmietana dla "wytrawnych".
Wszystkie te pyszności są niedostępne dla każdej osoby z nietolerancją lub alergią na nabiał, dla wszystkich którzy nabiału jeść nie chcą z innych pobudek.
Tęsknota za smakiem jednak pozostaje i wówczas sięgamy po... migdały.
Substytuują śmietanę naprawdę nieźle!



Składniki (na ok 1L bardzo gęstej śmietany)
1,5 szklanki migdałów blanszowanych lub w łupinach (te musimy obrać sami)
woda
cytryna lub zakwas z ogórków
sok z dodatkowej cytryny
2 ząbki czosnku
sól (do smaku)



Wykonanie:
Migały w skórce namocz w gorącej wodzie. Po przestygnięciu całości obierz migdały (dość łatwo wyskakują z "ubranka" odpowiednio naciśnięte). Jeżeli Twoje migdały są już blanszowane - pomiń etap obierania. Następnie zalej je wodą z kilkoma łyżkami soku z cytryny lub zakwasu z ogórków. 
Po całym dniu (lub nocy albo lepiej nawet - 24h) namaczania, odlej wodę. Wrzuć migdały do urządzenia miksującego dodaj 2 szklanki świeżej wody (w pogotowiu miej 1/2-3/4 szklanki wody gdyby masa była za gęsta), następnie 1-2 ząbki czosnku (jeżeli lubisz czosnkową śmietankę), sól (u nas max 1 płaska łyżeczka), sok z cytryny (ewidentnie do smaku - ja lubię bardziej kwaśną śmietanę, pozostali domownicy walczą zawsze o słodszą ;) )
Całość zmiksuj na krem, przełóż do słoika i przechowuj w lodówce (do 3 dni).
Używaj do potraw wytrawnych.
Zupy okraszaj dopiero na talerzu.

Cudnie!
Dzięki niej mój całkiem spory już syn stosunkowo niedawno zjadł swoją pierwszą w życiu mizerię.
Był zachwycony!

Uściski!
Matka Smakoterapia!


ps. jeżeli jesteś uczulony/a na migdały - spróbuj zrobić śmietanę ze słonecznika (w smaku jest trochę bardziej wyrazista, mniej imitująca śmietanę, ale również niezła!)
ps.2. Ilość wody dodanej do śmietany zależy od stopnia wysuszenia migdałów i czasu moczenia. Zachowaj czujność dodając wodę.
ps.3 Śmietana rozwarstwia się w lodówce. Wymieszaj przed podaniem.

sobota, 2 lipca 2016

WSPOMNIENIA Z WARSZTATOWANIA WE WROCŁAWIU

Żadne  słowa nie oddadzą tego co zazwyczaj wydarza się na Smako Warsztatach.
Energia która płynie, nasze potrzeby wszelakie, na które jest przestrzeń, nie tylko typowo "kulinarne", czasem emocje, opowieści, smutki z powodu kłopotów zdrowotnych i radości z powodu własnych małych i wielkich sukcesów. Dużo niespodzianek, ciekawe smaki, obserwowanie własnych reakcji, własnego przyzwyczajeń i gustu, zalążki fascynujących zmian, dyskusje o nas i o naszych dzieciach od problemu niejadka po wzywania edukację przed/szkolną
Mam takie mocne przeświadczenie, że zmiany głębokie w naszym życiu często zaczynają się właśnie tu: w kuchni...
Zaczynasz od świadomości odżywiania a dalej... odkrywasz nowe lądy, kolejne potrzeby, drogi do samoświadomości, samorozwoju. I ten proces nie ma końca.
Cudownie jest być wśród swoich.
Słyszę to od Was często.
Nie ma krytyki, wytykania palcami, poczucia braku akceptacji, której tak często doświadczamy w swoim środowisku wówczas kiedy nasze życie zaczyna nieco odstawać "od średniej krajowej".
Dodajemy sobie sił!
A miało być o jedzeniu!
:D
Wrocławiu!
Kocham Cię!
Tak, wrócę szybko!
Przepełnia mnie wdzięczność za nasze spotkanie kiedy zerkam na nasze wspólne zdjęcia.
Do zobaczenia niedługo!

























Kolejne warsztaty przed nami!
Warszawo!
Widzimy się 23/24.07.
Zapisy: smakoterapia.warsztaty@wp.pl
link do wydarzenia na fb: KLIK!


Ps. Ogromne podziękowania dla Michaliny Ściborskiej (Dziki Naśladowca) za pomoc w przygotowaniu warsztatów we Wroclove, wszystkie rozmowy i serce. 
Dzięki również dla Ecopestki za produkty!