środa, 10 lutego 2016

MIGAWKI Z WARSZTATOWANIA W MIELE ORAZ ZAPOWIEDŹ WARSZTATÓW WARSZAWIE

 Warsztatowanie to zdecydowanie najprzyjemniejsza konsekwencja mojego smakoterapiowego życia!
Grupa świadomych, ciepłych, sympatycznych Kobiet (Panowie, co z Wami? :D) i kulinarne wyzwania w ostatnią sobotę stycznia to jest to czego nam było trzeba w środku tej ciepłej zimy...
Zapraszam do przejrzenia galerii, 
:D
Cudownym Kobietom z całego serca dziękuję za spotkanie 
a tych którym jeszcze nie było po drodze (lub brakowało dotąd miejsc)  
spieszę donieść ze w ostatni tydzień lutego znowu spotkamy się w Warszawie!
<3

rzut oka na składniki niezbędne do wykonania kulinarnego planu na sobotę ;)

Przegląd mąk bezglutenowych, mielonych w warunkach domowych

śliczne listeczki jarmużu

I jeszcze śliczniejsze listeczki buraka

Warzywa w większości sezonowe (zielenina "parapetowa" najlepsza) i gotowana kasza jaglana

Wszystko przygotowane na przybycie szanownych Gości

Produkty i patelnie na których wszystko co bezglutenowe się udaje (Ballarini Portofino)

pure vegan

Kasza gryczana biała, skiełkowana

rzut oka na bakalie 

Praca wre

i wre...

I wreszcie można spróbować. :) Bez glutenu, nabiału i cukru, słodko z białej gryki z granatem

Moje ukochane wytrawne. Marchewkowo kapustne placki z ciecierzycą a na wierzchu rukiew wodna!

Placki gryczane z bananem i gorącą pomarańczą


Dziękuję Wam Babeczki i ściskam gorąco!
Do zobaczenia na kolejnych spotkaniach!

Uściski!
Iw


ps.
Warsztaty w WARSZAWIE odbędą się w weekend 27/28.01.2016 i będą się składały z dwóch niezależnych części: 
ogólnej (sobota) - Jaglane Warsztaty Matki Smakoterapii, 
oraz szczegółowej (niedziela) - Naturalnie - bez cukru! 
Drugiego dnia pogłębimy wątek dotyczący słodyczy (zdrowe zastępniki cukru, domowe słodycze, placki i naleśniki).
Jest możliwość uczestnictwa w wybranym dniu warsztatów lub w pakiecie dwudniowym, wedle potrzeb.
ZAPISY: smakoterapia.warsztaty@wp.pl
Więcej szczegółow na fb smakoterapii: KLIK!!

piątek, 11 grudnia 2015

CHLEB GRYCZANY dla cierpliwych

Tak naprawdę tytuł dzisiejszego przepisu powinien brzmieć: 
chleb z jednego składnika czyli oda do gryki... :D
Od kiedy odkryliśmy dla naszego domu naleśniki z samej gryki czyli, jak się okazało "fransuską tradysję" ;) z XVII wieku (przepis), eksperymentujemy z nią bardzo często.
Biała gryka jest niezwykle wdzięcznym składnikiem kuchennych potraw. Jej śluzotwórcze właściwości (które znikają wraz z popularnym w Polsce prażeniem) gwarantują elastyczność każdego bezglutenowego dania. I tak, prócz naleśników mamy błyskawiczne "ciasto" z patelni z jabłkami, racuchy, placki (również te z bananem klik), "pity" gryczane (klik), blaty do pizzy (niepublikowane wciaż) oraz... chleb w kilku wersjach. 


Na obecnym etapie naszej drogi z gotowaniem dla zdrowia, chleb nie jest w ogóle potrzebny, nikt za nim nie tęskni. Jednak zawsze padało pytanie co podać gościom wpadającym na nocleg, babci i dziadkowi, przyzwyczajonym do kanapek śniadaniowych, co podać dzieciom sąsiadki które w przerwie bieganiny po ogrodzie wpadają na "coś na ząb" i wreszcie, co zjeść samemu gdy przyjdzie ochota podzielić się w domowych pieleszach "chlebem i solą" a dostępne w sklepach produkty gluten free w przeważającej większości nie spełniają naszych wymagań prozdrowotnych.
Ten chleb nie jest oczywiście idealną opcją dla osób na diecie bardzo rygorystycznej. Mimo iż nie dodajemy do niego drożdży - rośnie. To co sprawia że rośnie - to tzw. dzikie drożdże i one również mogą być niedozwolone w diecie. Wówczas rozwiązaniem może być chlebek jaglany, płaski, który raczej należałoby nazwać lawaszem (klik).
Ale do rzeczy. 
Przygotujcie kaszę gryczaną białą i... trochę cierpliwości.
:)


Składniki:
kasza gryczana biała (niepalona) - 2 szklanki
woda - 2,5 szklanki
sól dobrej jakości (kłodawska lub himalajska) - 1 płaska łyżka
dodatkowo wedle uznania:
kurkuma - 1 łyżeczka
sezam - do woli 

Wykonanie:
Kaszę dokładnie przepłucz na sicie następnie zalej wodą. 
W ciągu 2 dni doprowadź do skiełkowania gryki.


Po mniej więcej dwóch dniach zmiksuj skiełkowaną grykę na gładko z wodą w której się moczyła z dodatkiem soli oraz opcjonalnie przypraw jakie lubisz. Dodaj sezam, posyp całość sezamem jeśli lubisz i wlej masę do dużej foremki lub dwóch małych. Wypełnij formę do 3/4 wysokości, następnie włóż do piekarnika. Tutaj masz 2 rozwiązania: albo pozostaw chleb na wiele godzin  (najlepiej na cały dzień) do lekkiego wyrośnięcia albo włącz piekarnik na 30 stopni. W tej upalnej temperaturze już po kilku godzinach chlebek się wybrzuszy i będzie można go upiec. Temperatura to 180 stopni, czas - około 1,10  (mniejsze foremki) - 1,20 (większe foremki).



Dlaczego kiełkujemy ziarna?
Nic w przyrodzie nie ma chyba takiej mocy jak zarodek tkwiący głęboko w suchym nasionku.
Nawet tysiąc lat w katakumbie nie zatrzyma procesu, w który wejdzie nie uszkodzone ziarno kiedy tylko "trafi na podatny grunt".
Moczenia usuwa kwas fitynowy z nasion i zapoczątkowuje proces kiełkowania.
Skiełkowane nasiona zawsze są lżej strawne dla każdego. Większa ilość skrobi zostaje przekształcona w cukry proste, białka częsciowo w wolne aminokwasy a tłuszcze w wolne kwasy tłuszczowe. W wyniku tego procesu u niektórych osób cierpiących na alergie potrawy oparte na skiełkowanych nasionach nie dają objawów alergii pomimo iż w postaci nieskiełkowanej potrafią uczulić. Podczas kiełkowania wzrasta ilość witamin i minerałów, a także związków minerałów z aminokwasami które mogą wspomagać chelatację (Pitchford: Odżywianie dla zdrowia).
Zatem - kiełkujmy na zdrowie!

Uwaga nr1. Kiełki "czyszczą" ale i chłodzą organizm (surowe kiełki najlepiej jeść latem). Pitchford twierdzi że będą idealne dla osób "krzepkich" natomiast jeśli spożywamy je w nadmiarze mogą "...osłabić  trawienie i pogorszyć stan osób, które są niedoborowe i wyziębione."

UWAGA nr 2: jeżeli ziarenka słabo kiełkują może to oznaczać że są uszkodzone mechanicznie. 

Przepis na podobny chleb otrzymałam od Was za pośrednictwem fb przed publikacją swoich doświadczeń. Bez kiełkowania. Fantastyczny jako szybsza wersja! :) KLIK!


sobota, 26 września 2015

WARSZTATY MATKI SMAKOTERAPII - ŁÓDŹ

Dziś mnie naszło na wspomnienia. 
Wakacyjne, ciepłe, przyjazne, twórcze i pełne radosnych spotkań z ciekawymi ludźmi. 
Łodzi Kochana - lepiej późno niż później!
Dziękuję Wam ogromnie za spotkanie, niekończące się rozmowy, inspiracje, harówkę "przy garach" , testowanie i smakowanie. To taka przyjemność, czuć się jak u siebie wśród  ludzi. W końcu wszyscy z wszystkimi swoimi pomysłami na zdrowie i dobre samopoczucie, na diety czy ich brak, byliśmy "sami swoi".
Dziękuję też z całego serca Salonowi Thermomixa za serdeczną gościnę.
A teraz kilka fleszy z naszych warsztatów:










































Przesyłam Wam gorące uściski i do zobaczenia jak najprędzej!
:)

Ps. Zapraszam na kolejne warsztaty do Warszawy (17/18.10)  i Poznania (24/25.10).
Szczegóły w wydarzeniach na fb.
Zapisy: smakoterapia.warsztaty@wp.pl

Uściski!
Matka Smakoterapia