wtorek, 22 kwietnia 2014

JAGLANE WARSZTATY - POZNAAAAAAAŃ! JUŻ W WEEKEND! :D

Dziś poświąteczna przypominajka.
Już w najbliższy weekend z radością spotkam się z Poznaniakami!!!
:D
Bardzo się cieszę z tego wydarzenia bo Poznań, aktywne miasto, 
pojawia się niezwykle często, i do tego serdecznie, 
w smakoterapiowych kontaktach z Czytelnikami.
:***
Zatem, stało się!
Wreszcie poznam Was nie tylko wirtualnie!
Będziemy jaglanić w sobotę i w niedzielę!
Wszystkich chętnych na smakowite eksperymenty w kuchni albo... 
na "odtrutkę" po świątecznych barszczach, jajkach i mięsach, ;)
zapraszam.  
Ostatnie miejsca czekają.
:)






Jak się okazuje - jaglanych pomysłów na domowe pyszne dania, przekąski i słodycze - nigdy dosyć. 
Będą kolejne smakowite i zdrowe przekąski gotowane na bazie naturalnych składników. Bez chemii, bez przetworzonych produktów, bez cukru, bez nabiału, bez glutenu. Niemal wszystkie przygotowywane przez Uczestników potrawy będą zawierać kaszę jaglaną jako jeden ze elementów, często w zaskakujących kombinacjach. Eksperymenty, gotowanie, smakowanie! :D

Czego spróbujemy tym razem?
W programie:
Chlebek jaglany w 4 smakach (naturalny z czosnkiem, gryczano - jaglany, "włoski", orientalny)
Smalec wegański
Hummus z czerwonej fasoli
Pesto wegańskie z sezonową zieleniną lub wegański twarożek
Zupy - niespodzianki (kremowa orientalna i "swojska" ;) )
Kasza z warzywami na parze 
Czekolada z kaszy jaglanej
Znakomite ciasteczka bez mąki w dwóch smakach
Lemoniada cytrynowo - imbirowa 
Lemoniada zielona dla odważnych

*Wszystkie potrawy są wegańskie (100% roślinnej kuchni), przygotowane bez nabiału, cukru i glutenu.
*Skrypt z przepisami dla każdego uczestnika. Kilka niepublikowanych dotąd przepisów. 

Zgłoszenia: smakoterapia.warsztaty@wp.pl.
Salon Vowerk - POZNAŃ, ul. Kutrzeby 16G lok.109, 26.04 (sobota) lub 27.04 (niedziela)


Do zobaczenia!
Uściski!
Iw
:D

sobota, 19 kwietnia 2014

CIASTECZKA ZAWIJASKI - BEZGLUTENOWE, BEZ MĄKI, CUKRU, NABIAŁU I TŁUSZCZU, WEGAŃSKIE

Niby nic nowego, 
jednak przeurocza forma zachwyciła Pierworodnego.
:D
Zwłaszcza ze gros kuchennych "robót" można było wykonać razem z dziecięciem...
Mieszanie ciasta, "ugniatanie", wałkowanie, nadziewanie, zawijanie.
Czyli:
zawijaski z goji, zawijaski z daktylem, zawijaski z makiem, zawijaski z figą, zawijaski, zawijaski....
;)
Śliczne, smaczne i zdrowe słodycze.
Gotowi?



Składniki

Ciasto: 
zmielone na mąkę migdały 300g
mąka jaglana (mielona kasza jaglana, surowa) 200g
naturalna wanilia (do smaku)
len złocisty - 3 łyżki, mielony 
kamień winny (proszek eko do pieczenia, bez glutenu)
woda

Nadzienie:
dowolne zmiksowane suszone bakalie
:)


Wykonanie:
Połącz w misce mąki i len, dodaj wanilię i kamień winny oraz niewielką ilość wody (7-8 łyżek) i zagnieć zwarte ciasto. Rozwałkuj przez przezroczystą folię na gładki, cienki placek, wyłóż dowolnym nadzieniem (zmielone bakalie, np czyste daktyle, daktyle z dodatkiem maku, daktyle z doadtkiem goji itp) i zwiń w rolkę. Pokrój na małe, centymetrowe plasterki, wyłóż na blachę lub papier i piecz w temperaturze 160 stopni (15-20 minut, lub wedle gustu).
Nasze ciasteczka są chrupiące bo takie najbardziej lubi Pierwowrodny.
Smacznego!
Ciao!
:)



piątek, 18 kwietnia 2014

MAZUREK MIGDAŁOWO - JAGLANY, Z KARMELEM DAKTYLOWYM I MUSEM Z MANGO / BEZ MĄKI, CUKRU, MLEKA i TŁUSZCZU - WEGAŃSKI

ŚWIĘTA!
Wielkanoc w kuchni to słodycze, babki, mazurki i inne cuda. 
Babkę zrobimy na bazie tego przepisu ---> klik!
Sernik bez sera, taki ---> klik!
Makowiec, ten --->klik
i jeszcze kilka niespodzianek...

Zaś mazurek - właśnie się piecze.
Zapisuję, dopóki pamiętam. ;)

Co jest dla nas ważne?
Tego typu ciasta to pełnowartościowe pożywienie,
roślinne, pozbawione zastępników jedzenia i chemii. W dodatku bardzo sycące!



Składniki

Ciasto:

migdały zmielone na mąkę (300g)
kasza jaglana surowa, zmielona na mąkę (200g)
wanilia naturalna 1-2łyżeczki lub kawałek laski (zmielona)
len złocisty, zmielony na mąkę (3 łyżki)
kamień winny (proszek bezglutenowy) 4 łyżeczki
opcjonalnie substancja słodząca (ksylitol) jeśli lubisz ciasta bardzo słodkie (u nas wystarczyła słodka masa na wierzchu)
woda (do połączenia składników) - u mnie 7-8 łyżek

Masa "karmel daktylowo -pomarańczowy":

daktyle 200g 
woda 140g
skórki pomarańczowe eko (do smaku)

Mus z mango:

gotowa pulpa z mango lub owoc zblendowany (ok 2/3 szklanki)

Wykonanie:

Połącz mielone migdały, mąkę z jaglanki, len złocisty, wanilię i kamień winny, dodaj niewielką ilość wody do uzyskania zwartego, gęstego ciasta. Wyłóż 4/5 ciasta na papier delikatnie natłuszczony olejem kokosowym i uformuj kwadrat (u mnie ok 23x23) zaś z pozostałej masy zroluj" boczki" i ułóż na krawędziach mazurka (możesz je ozdobić). Piecz w piekarniku w temperaturze 160 stopni do uzyskania ulubionej chrupkości (25-40min).


Daktyle i skórki pomarańczowe zmiksuj z wodą na gładko lub, jeśli nie posiadasz urządzenia wysokoobrotowego, zagotuj a potem zmiksuj miękką masę. Mango (zmiksowane) lub pulpę z mango zredukuj gotują na niewielkim ogniu.
Ostudzony karmel wyłóż na mazurek, na wierzch wyłóż mango i ozdabiaj jak lubisz. Karmel daktylowy z połączeniu z kwaskowatym aromatycznym mango  - to jest to... :D


Ekhmm... z góry przepraszam za ten kształt na środu. ;)  :D

Gotowe!
Smacznego!


Ciao!
:D



MAKOWIEC HERETYCKI - BEZ MĄKI, CUKRU, NABIAŁU - WEGAŃSKI/BEZGLUTENOWY z MASĄ MAKOWO-JAGLANĄ

Cóż to za cudo?
Makowiec?
Eeeee...uee.
Zgoda, 
w zwiazku z tym, że już nie pamiętam jak smakuje oryginał,
posłużę się epitetem "heretycki".
Nie sądzę by w smaku przypominał to kojarzy nam się z typowym makowcem.
Może zatem powinnam napisać zawijaniec z masą makową?

Czego w nim nie ma:
ani grama mąki albo cukru,
ani odrobiny żadnej typowej substancji słodzącej.
Żadnego produktu odzwierzęcego.
To co w nim jest?
Tylko i wyłącznie prawdziwe (bez chemii),
zdrowe, nieprzetworzone w masowej produkcji, składniki roślinne.
W dodatku możecie sobie dowolnie wybierać, które z bakalii pasują Wam najbardziej.
Migdały!
Mak!
Kasza jaglana!
Daktyle!
Goji!
Rodzynki!
Pestki Dyni!
Len złocisty!
Pestki Słonecznika!
I drobne dodatki...
Gotowi?
Zaczynamy.

:D

Z prawej... ;)

I z lewej strony... ;)
Składniki:

Ciasto:

migdały - 350g zmielone na mąkę
wanilia (łyżeczka sproszkowanej lub kawałek laski)
len złocisty - 3 łyżki kopiaste (zmielony)
olej kokosowy - 1 łyżka
kamień winny (eko proszek do pieczenia bez glutenu) 4 łyżeczki
woda - 4-5 łyżek


Masa:

mak - ok.175g
daktyle - dwie garści
rodzynki - garść
morele - garść
goji - garść
pestki dyni - garść
pestki słonecznika - garść
kasza jaglana ugotowana na sypko - u mnie 2/3 szklanki (opcjonalnie)
skórki eko pomarańczy


Wykonanie:

Ugotuj mak i przecedź (masa nie może być mokra). Zmiel w dowolnym urządzeniu wraz bakaliami i skórką pomarańczową,  wymieszaj z ugotowaną kaszą. Masa będzie podstawą słodkiego smaku więc dodaj tyle słodkich owoców ile lubisz. Następnie zmiel len i migdały na mąkę, wymieszaj z olejem, wanilią, kamieniem iwnnym i wodą (ciasto jest bardzo gęste i dość tłuste więc w zasadzie olej kokosowy możesz pominąć). 
Rozłóż ciasto na papierze do pieczenia, uformuj prostokąt (ok 30/25cm), wyłóż masę makowo - jaglaną na rozłożone ciasto i rozpocznij zwijanie posługując się papierem na kīórym ułożony jest makowiec. Zawiń rolkę makowca w papier (niezbyt ciasno) i upiecz w piekarniku nagrzanym do 160 stopni (termoobieg).
Czas pieczenia - u mnie 1 godz i dodatkowe 10 minut (wskazane sprawdzanie ok 40 minuty pieczenia).
UWAGA: nie kroimy makowca po upieczeniu, bo może się rozpadać. Idealnie kroi się następnego dnia, a delikatne spękania w cieście "zasklepiają się" jeśli ich nie dotykamy wcześniej. Oczywiście większe pęknięcia też się zdarzają, zwłaszcza jeśli pieczemy makowiec nie zawinięty w papier.


Chcesz polać makowiec czekoladową masą?
Proszzzz.
(u nas tym razem bez polewy)

Krem czekoladowy:


Składniki:


200 g masła kokosowego (może być domowej roboty) lub oleju kokosowego nierafinowanego
20g karobu (lub kakao, ilość - do smaku)
80g melasy z karobu (lub syropu daktylowego)
100g ksylitolu (lub do smaku)
skórka pomarańczowa eko

Wykonanie:

Masło kokosowe (w postaci płynnej) włóż do naczynia miksującego, dodaj pozostałe składniki i zmiksuj na jednolitą masę. Jeśli jest ciepło, schłodź odrobinę całość by łatwiej było Ci ją nanieść na ciasto. Jeśli masa jest zbyt płynna - spłynie. Jeśli zastygnie - nie "obłożysz" nią ciasta. Masa całkowicie zastyga na torcie tworząc twardą czekoladową, chrupiącą "skórkę". 
Gotowe!

Smacznego!

Ciao!
:)




czwartek, 17 kwietnia 2014

ZUPA CEBULOWA - CEBULOŻUR WEGE Z PRZEMYTEM JAGLANYM LUB BEZ. ;)

Na przednówku i wczesną wiosną nie jest najłatwiej lokalnym roślinożercom.
Kiedy zielenina dopiero co wschodzi
a w spiżarni powoli kończą się warzywa korzeniowe, 
których zresztą po zimie mamy serdecznie dość, nadchodzi czas na cebulową.
Nie robię jej często. Obranie niemalże kilograma cebuli to nie lada poświęcenie dla cebulowej płaczki. ;) 
Ale zawsze kiedy już za nami pierwsze łyżki zupy pada to samo pytanie:
dlaczego robimy ją tak rzadko???
Jest znakomita.
Gęsta, aromatyczna, zabielona (bez nabiału) i przede wszystkim pyszna.
Nadajemy jej delikatnie żurkowy posmak.
Jeśli nie lubicie typowej cebulowej zupy - spróbujcie.
Tu cebula nie dość że nie dominuje - stanowi trudny do rozgryzienia składnik potrawy...
Kapusta? - pytają.
Nie.
Cebulożur.
;)
Taki esencjonalny cebulożur doskonale zastępuje typowy żur na kiełbasie dla tych którzy nie jedzą mięsa albo lubią smakowite ekpserymenty.
Również w Święta.
Zapraszam.


Składniki:
cebula 800g
marchew 2-3 sztuki
pietruszka 1 szt.
seler 1 średni lub 1/2 dużej sztuki
kilka grzybów suszonych lub pieczarek (niekoniecznie)
dowolny tłuszcz do podduszenia cebuli (najlepiej nierafinowany) lub masło klarowane

przyprawy:
majeranek (dużo)
pieprz ziołowy (u mnie mieszanka mielonej gorczycy, mielonego chrzanu, pieprzu czarnego i czerwonego, papryki ostrej, kolendry, kminku mielonego i czarnuszki mielonej).
liść laurowy
ziele angielskie
sól
łyżka miodu lub syropu klonowego
cytryna lub ocet jabłkowy (do smaku)

zagęszczacz i zabielacz:
białe warzywa korzeniowe zmiksowane 
z 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej 
lub z 2 szt. jaj (dla jajożerców).

Wykonanie:
Ugotuj obrane warzywa korzeniowe i grzyby w ok 3,5 litra wody z dodatkiem liścia laurowego i ziela angielskiego. W międzyczasie obierz i pokrój (chlip!) cebulę w półkrążki a następnie podduś ją na dowolnym tłuszczu (najlepiej na patelni). Cebula powinna się zeszklić ale nie zrumienić. 
Tak przygotowaną cebulę dołóż do garnka i gotuj ok 2 godzin (jeśli uznasz że ilość wody jest niewystarczająca - dolej).
Wyjmij z zupy białe warzywa i zmiksuj je na pastę z dodatkiem wywaru z zupy oraz kaszą (jeśli zamierzasz dodać jajka do miksowania, użyj zimnej wody zamiast wywaru) i wlej do zupy (jeśli używasz jaj - zagotuj mieszając).
Dopraw zupę jak lubisz za pomocą ziół, soli, miodu (słodu) i cytryny bądź dobrego octu (delikatne zakwaszenie). Posyp zupę zieleniną (u mnie czosnek niedźwiedzi i szczypiorek "parapetowy").



Gotowe!

Smacznego!

Ciao!

:)

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

JAGLANE PLACKI BEZ SKROBI - 3 SKŁADNIKI! :)

Dziś placki w kolejnej odsłonie,
tym razem dla tych, którzy unikają dodanej skrobi, 
chętnie zaś zjedzą jaglankę, jajo i kokos, w innej niż podstawowa postaci.
Bo właśnie te trzy składniki stanowią bazę na ciasto.
W wersji dla dzieci - wystarczy dodać do ciasta odrobinę kurkumy (niezwykłe właściwości prozdrowotne) i podać je po usmażeniu z dodatkiem ulubionych owoców, syropu daktylowego czy miodu. 
Są delikatne, z nieśmiałą nutą kokosa w tle.
Smaczne, zdrowe i szybkie w przygotowaniu.
Prawdziwy slow fast food.
;)

Zapraszam.



Składniki (najlepiej eko) na 12-14szt.:
1/2 - 3/4 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
2 kopiaste łyżki mąki kokosowej
3 jajka
szczypta kurkumy
ok. 3 łyżki wody
tłuszcz kokosowy do smarowania patelni

Wykonanie:

Ugotowaną kaszę jaglaną połącz z jajkami, mąką kokosową, kurkumą i zmiksuj na gładko dodając stopniowo wodę, do osiągnięcia konsystencji gęstej śmietany.
Smaż placki niezbyt grube o średnicy ok. 8 cm na niezbyt gorącej patelni posmarowanej niewielką ilością tłuszczu koksowego, dość krótko (rumiane placki są mniej zdrowe). Uwaga przy odwracaniu na drugą stronę (są delikatne).
Podawaj z owocami świeżymi lu z kompotu,z syropami lub miodem.
W wersji rodzicielskiej (u mnie - wytrawna), dodaj ulubione zioła świeże lub suszone.


Smacznego!
Ciao!
:)




piątek, 11 kwietnia 2014

WARSZTATY JAGLANE - MATKA SMAKOTERAPIA RUSZA W POLSKĘ - SZCZECIN! :)

W najśmielszych snach nie podejrzewałam, 
że kolejnym miastem, 
które stanie na Drodze Matczynej, Smakoterapiowej wędrówki po Polsce, 
będzie Szczecin! 
SZCZECIN???
AAAAAAAAAAA!
Przecież to strasznie daleko!
Ekhm...
My nie damy rady?
Proszzzzz. 
;)

Szczecin cudny jak zawsze, 
a ludzie...?
Ja nie wiem czemem zasłużyłam na takie spotkania...
Serdeczni, mili, piękni i mądrzy...
Fajnie być z Wami!
Wiele się uczę od Was i dzięki Wam.
Dziękuję! 
:))))))))))))))))))))))))))))))

*Wielkie dzięki dla gościnnego Salonu Vorwerk oraz dwóch fantastycznych Dam - Gospodyń salonu, które nas wspierały swoją wiedzą na temat sprzętu: Jolanty oraz Elżbiety. Wszystkich chętnych do zgłębiania wiedzy na temat używanego przez nas sprzętu odsyłam tu: kontakt@vorwerk.pl.

*Dziękuję również wszystkim, którym się, prócz gotowania, chciało robić ze mną zdjęcia. Nie mam pojęcia o co chodzi na niektórych, ale odkrywanie ich sprawiło mi dużo radości. Z powodów oczywistych zamieszczam jedynie fragment obszernej galerii.  ;) :D
Powspominajmy zatem! Uściski Kochani! :******

Zaczynamy z pomocą Joli. :)

Chlebek jaglany o nieznanym mi składzie. :D Inwencja twórcza - surowo nakazana. ;)

W fazie rozruchu. ;)

j.w - jak sądzę... ;)

Pytania i odpowiedzi szczegółowe. Co my tu lepimy?? Nie mam pojecia. ;)

Dobry patent na estetyczne krawędzie chlebka. :)

O właśnie! ;) Nie mogłam się powstrzymać. :D Uściski! :D

Ciacha jaglane. 

Będziemy konsumować. :)

Chlebki w trakcie krojenia.

Warzywa na parze w sezamowym sosie - na pierwszym planie.

Smacznego! :)

W dzbanie gęsty mus z sycylijskich pomarańczy z owocami goji - pomysł Uczestniczki. :)

Kolejna grupa. Poznajemy nowe produkty, smaki, przyprawy...

Start! :D

I znów rzut oka na grupę. :)

Dywagacje przy degustacji mleka jaglanego...

...jak widać niekończące się... ;)

:D

Zielona lemoniada

Niezrównana dynia w postaci aromatycznej zupy z domowym curry.

Chlebek jaglany - wersja milion pięcset sto dziewięćset. ;)

Warzywa w sosie z czarnuszką


Do zobaczenia!
I smacznego!
:D

niedziela, 6 kwietnia 2014

CIASTECZKA "WIELKANOCNE" NADZIEWANE DAKTYLAMI bez cukru, mąki i mleka (bezglutenowe)

Ale super!
Niby nic u nas nowego, 
ale nowa forma bardzo spodobała się Pierworodnemu!
:D
Na cześć zbliżających się Świąt i adekwatnie do ich jajowatego kształtu nazwaliśmy je Wielkanocnymi.
Są proste w wykonaniu, idealne dla wegan (w wersji bez jaj), dla unikającyhc nabiału lub kazeiny albo cukru, dla bezglutenowców oraz wszytskich miłośników pełnowartościowych słodyczy bez chemii i zapychaczy.
Gotowi?

Jeszcze gorące. z miękkimi daktylami w środku
Składniki:
migdały (ok 300g) zmielone na "mąkę"
jajko (lub 2 płaskie łyżki zmielonego lnu złocistego)
kamień winny (proszek bezglutenowy, wskazany w wersji bez jajek, w wersji jajecznej zbędny, 2 łyżeczki kopiaste)
prawdziwa wanilia (do smaku, 1-2 cm laski, bądź w proszku - kilka szczypt)
można ale NIE TRZEBA dosłodzić masę ksylitolem (będzie słodkie nadzienie daktylowe) - do smaku (u mnie, jeśli już, 2-3 łyżeczki)
tłuszcz kokosowy 2 łyżki (niekoniecznie)
oraz do wysmarowania papieru do pieczenia
daktyle bez pestek pojedyncze lub zmielone na masę w wyciskarce ślimakowej bądź innym miażdżącym urządzeniu.

Przekrój. Już "na zimno". ;) 
Wykonanie:
zmiel migdały  na mąkę (u mnie dość "gruboziarnista" ;) ) lub użyj gotowej mąki migdałowej, dodaj kamień winny (patrz wskazania powyżej), wanilię, jajko (ubite mikserem) lub len złocisty, odrobinę upłynnionego oleju (nie jest niezbędny), ksylitol - jeśli chcesz dosłodzić masę (patrz wskazania powyżej). Zagnieć ciasto lub wymieszaj w blenderze z dużym kielichem (thermomix). Pojedyncze daktyle (lub kulki masy - lepsze dla małych dzieci) oblepiaj niezbyt grubą warstwą ciasta, wałkuj w dłoniach by były gładkie i układaj na wysmarowany tłuszczem papier do pieczenia. Zapiekaj ok. 15-25 minut w temperaturze 150 stopni (postaraj się nie rumienić zbytnio - akrylamid). 
Ciasteczka - jajeczka upiecz "na miękko" lub bardziej podsusz w piekarniku (jak lubisz).
Smakowite są jeszcze ciepłe ale dla nas najbardziej pyszne okazały się dla nas następnego dnia. 
Były twardsze i bardziej spoiste.
Smacznego!
:)

Ciao!

czwartek, 27 marca 2014

BEZY BEZ CUKRU :)

Nie było jeszcze u nas BEZ - bez bez ;)
No to są!
Coś dla tych, którzy mogą jeść białko ale nie jedzą cukru i skrobi.
Przyznajcie się, kto z Was robi piecze bezy z ksylitolem?
Jakie macie doświadczenia?
Moje pierwsze podejście było kompletnie nieudane.
Wszystkie moje "kuchenne przyjaciółki" pieką bezy, albo jeszcze gorzej - Pavlovą i nie mogą się nachwalić smakiem i urodą tychże. Musiałam spróbować! 
Niestety.
Bezy bez cukru (i skrobi) były dziwne: ażurowe o niezbyt atrakcyjnej, proszkowatej konsysytencji...
Drugie podejście - zwycięstwo!
Co prawda nie pamiętam już jak smakuje oryginalna, bielusieńka cukrowa beza, więc nie wypowiem się w temacie podobieństwa do pierwowzoru.
;)
Jeśli macie ochotę na bezę bez cukru, uzbrójcie się w sprzęt porządnie miksujący a następnie w .... cierpliwość. Moje bezy suszyły się 5 godzin i nadal wydawały mi się mokre. W końcu poddałam się i zostawiłam je na tacy na noc. Rano były genialne! Chrupiące, kruchutkie i smaczne.
Bezy ksylitolowe są "chłodne" w smaku.
Nie można ich zjeść zbyt dużo, co uważam za ich wielką zaletę.
Próbujemy?
:)


Składniki:
5 białek (jaj kurzych)
150g ksylitolu 
szczypta soli
tłuszcz kokosowy



Wykonanie: 
Zmiel ksylitol na puder. Dodaj białko i miksuj urządzeniem do ubijania białek aż do uzyskania BARDZO GĘSTEJ, WRĘCZ TWARDEJ BIAŁEJ MASY, nie odrywającej się od ścianek naczynia niczym gęsta wapniowa zaprawa. ;) ;) ;)
Przygotuj papier do pieczenia, natłuść go niewielką ilością oleju kokosowego, i kładź delikatnie łyżeczką niewielkie beziki.


Włóż do piekarnika i piecz ok 45 minut w temperaturze 130 stopni (termoobieg). Następnie zmniejsz temperaturę do 80 stopni i susz bezy... aż do skutku. Bezy będą miały beżowy odcień.
Gotowe!
Smacznego!
:)

Ciao!


środa, 19 marca 2014

WARSZTATY JAGLANE - MATKA SMAKOTERAPIA RUSZA W POLSKĘ :)

Stało się. Matka Smakoterapia ruszyła w drogę.
Na pierwszy ogień - ukochany Wrocław. 
Przyjęto nas serdecznie w gościnnym, przyjaznym salonie pokazowym.
I....................?
:)))
Jak było? Co się jadło, co się piło?
Zapraszam do krótkiej galerii!

W programie:
kuchnia naturalna
roślinna
bez cukru
bez nabiału
bez glutenu
barwna 
smaczna
i aromatyczna
niezmiennie na bazie
KASZY JAGLANEJ
:)

***
A tuż po, kilka Szalonych Uczestniczek założyło grupę:
"wrocławskie córki Matki Smakoterapii"...
I jak tu Was nie kochać, Ludzie?
:D

Wroclove!


Produkty już czekają. 

Miksujemy len na mąkę. 

Dziewczyny przygotują chlebek orientalny z pomarańczą.

Chlebek gryczany tuż przed "wejściem" do pieca. ;)



Mleka jaglanego? Kto chce? :)

Po lewej gospodyni salonu (Aniu! Gorące uściski!!!) czuwa nad prawidłowym użyciem sprzętu.
Będzie błyskawiczny pasztet z soczewicy!

Pieczemy! :)

Smalczyk wegański się robi. :)

Dywagacje nad znanymi i mniej znanymi przyprawami i dodatkami do potraw.

Karob?


Lemoniada imbirowa bez cukru.

Uczta roślinna gotowa! :D

Kilka rodzajów chlebków jaglanych. 

Zupa krem - orientalna. 

Próbujemy, smakujemy. :)

I kolejni Smakoterapiowi Goście! :)

Przepisy w dłoń i do pracy! :)

:*****

Ta zielona lemoniada... pyszna!

Stół "po robocie". Dzień drugi!

Chlebki jaglane. 

Zupa krem z marchwi - orientalna. 


Gorące uściski, Kochani! Do zobaczenia!
:)))


Interesują Cię warsztaty Matki Smakoterapii? Napisz: smakoterapia.warsztaty@wp.pl.
Zajrzyj na fb Smakoterapia, gdzie znajdziesz aktualne terminy warsztatów.