wtorek, 21 lutego 2012

KLUSKI ŚLĄSKIE. Kto jeszcze nie potrafi...? :-)

Przepis prosto od śląskiej gospodyni sprzed ... yyy... 25 lat?
Mniej więcej...
:)


Składniki:
Ugotowane ziemniaki, utłuczone na puree.
jajo lub dwa (w wersji wegańskiej bez jaj)
mąka ziemniaczana
sól


Wykonanie:
Ziemniaki utłuczone na puree, jeszcze lekko ciepłe, przełożyć do miski (zimne stwardnieją), wyrównać, podzielić na 4 równe części(krzyżykiem na ćwiartki ;-)), z jednej ćwiartki wyjąć ziemniaki i wsypać w puste miejsce mąkę ziemniaczaną w takiej ilości by wypełniła lukę. Dodać jajko i wymieszać dokładnie ręką. 
Formować spłaszczone niewielkie kuleczki, palcem odbić w każdej delikatną dziurkę. Ręce należy lekko zwilżać by ciasto nie przyklejało się podczas lepienia.
Wrzucić do osolonej wrzącej wody. Lekko przemieszać drewnianą łyżką. Gotować jeszcze chwilkę po wypłynięciu klusek na powierzchnię.
I gotowe.
W wersji wege smakują wyśmienicie z sosem z leśnych grzybów i czerwoną kapustą albo buraczkami.

***
No dobra. Wegetarianie - zamknąć oczy!
Albo założyć, że to grzybki!
;-)



A wszystko to z okazji wizyty rodziców, dzięki którym całe dzieciństwo spędziłam na Śląsku.
Oczywiście bezmięsne danie nie wchodziło w grę. ;-)
W oryginale kluski śląskie podaje się z "modrą kapustką" i roladą wołową w sosie.
I nie obyło się bez modyfikacji.
Młody zjadł jedyną akceptowaną wersję z masełkiem klarowanym.
Smakują mu również kolorowe kluseczki. Z zieloną pietruszką, z dodatkiem puree marchewkowego lub buraczanego. Idealne na wesoły obiadek dla dzieci.
:)
Na cześć rodziców wersja light z gulaszem z indyka i soczewicy na ostro z dodatkiem domowego, kiszonego ogórka.


Ponoć było pyszne.
:-)


Ciao!


poniedziałek, 20 lutego 2012

PASTA DO CHLEBA Z ZIELONEGO GROSZKU czyli ciąg dalszy cyklu BANALNE-GENIALNE. ;-)

Zajrzałam do archiwum letniego: co my tam chrupaliśmy prażąc się na słońcu?
Oj, tęskno za ciepłem.
A, co mi tam!
Raz na ruski rok nabiał korci, choć przyznam, że z czasem już jakby mniej...
A pasta z groszku w sumie na zimę też się nadaje.
:)


Składniki:

puszka groszku
ser do wyboru: kozi dojrzewający, z niebieską pleśnią lub typu camembert
cytryna 
bazylia świeża
odrobina czosnku (opcjonalnie)



Wykonanie:
Zmiksuj odsączony groszek z wybranym rodzajem serka, dopraw cytryną, czosnkiem.
I już.
:)

Ciao!


piątek, 17 lutego 2012

ZIMOWA ZUPA Z SOCZEWICY Z NUTKĄ ORIENTU, vege. :) made by Kris

Esencjonalna, gęsta, rozgrzewająca i sycąca.
W sam raz gdy za oknem śnieg.
:)


Składniki na duży garnek:

Soczewica (namoczona dzień wcześniej, czyli lekko skiełkowana) 400g
marchew 2szt.
pietruszka 1szt.
por
papryczki ostre (dowolnie)
pasta pomidorowa (mały słoiczek lub więcej)
czosnek (wg uznania)
świeży imbir (ok.2cm)
kurkuma
kmin rzymski
zmielone nasiona kozieradki (opcjonalnie, sklepy z ziołami)
sos sojowy tamari lub shoyu
olej słonecznikowy (opcjonalnie, PYCHAA!)
masło klarowane (opcjonalnie)


Wykonanie:

W garnku rozpuść trochę klarowanego masła, wsyp kilka szczyp kurkumy, nieco więcej kminu rzymskiego (zmielonego), pokrojony drobniutko imbir, czosnek i papryczkę. Dodaj pokrojony dość drobno por(y), chwilę podduś. Wlej wodę (na oko ;-))), wrzuć marchew, pietruszkę i soczewicę. Gotuj do miękkości wszystkich składników. Następnie wyjmij z wywaru marchew i pietruszkę i zmiksuj je na gładko, dodaj doń pastę pomidorową wymieszaj i wrzuć do zupy. 
Całość dopraw sosem sojowym tak jak lubisz. Wypróbuj też kozieradkę.
Nasza wersja jest bardzo pikantna.
Na talerzu skrop zupę olejem słonecznikowym (niekoniecznie).
Pysznaaa!
:)




niedziela, 12 lutego 2012

JAJECZNICA ZIMOWA :)

Dziś niedzielne śniadanko w odświeżonej zimowej szacie.
:)


Do takiej koncepcji jaj na ciepło nie potrzebujemy pieczywa.
Są sycące, wyraziste w smaku a co najważniejsze - zdrowe.
I o to właśnie chodzi.
Kasza gryczana - prażona jest idealna na zimę, ma działanie rozgrzewające.
W sam raz na gdy mróz na oknem.
:)


Składniki:

jajka 
kasza gryczana ugotowana
pieczarki
por
kiełki słonecznika
masło klarowane 
lubczyk
sos sojowy (tamari lub shoyu) ew. sól
pieprz


Wykonanie:

Rozgrzej patelnię, rozpuść masło, wrzuć doń pokrojony drobno por, po chwili pokrojone niezbyt drobno pieczarki. Delikatnie podsmaż, podlej wodą, chluśnij sosem sojowym i wsyp ugotowaną kaszę gryczaną (kaszę gotowaliśmy wczoraj na obiad a to co zostało idealnie nadaje się na śniadanko następnego dnia). Przykryj patelnię by kasza była gorąca w całości. Wrzuć kiełki, wymieszaj i natychmiast dodaj jaja w ilości 1-2 szt na osobę.
Całość posyp lubczykiem (mmm, lubczyk! ;)) i delikatnie podlewaj wodą, by danie nie smażyło się a dusiło.
Kiedy woda wyparuje, białko jest ścięte a żółtko apetycznie płynące - śniadanie gotowe.
Smacznego!
Acha, pieprz! Już na talerzu.

Ciao
:)




sobota, 11 lutego 2012

KIMCHI czyli kiszenie po koreańsku ;)

Kimchi...
Rarytas dla Smakoszy.
To wielkie szczęście że zdjęcia nie przenoszą zapachów potraw.
Pachnie tak pięknie, że oglądanie ich byłoby dla Was torturą!!!
;)



Świeże, chrupiące warzywa, stopniowo kwaśniejące w wiaderku,  w aromatycznym sosie, u nas baaardzo ostrym.  Hhhhh...!
W zimie, dla spragnionego wyrazistych, świeżych smaków podniebienia są prawdziwą ucztą.
Do tego kimchi jest nie tylko pyszną przekąską ale i wspaniałą bazą do przygotowania innych potraw (przykładowy obiad: klik).
.Jest bardzo wiele przepisów na kimchi, zapewne tyle ile koreańskich rodzin. Moja wersja jest inspirowana przepisem Maangchi, koreańskiej "audioblogerki" kulinarnej.



Składniki:
kapusta pekińska ( 2 dorodne sztuki) +
marchew (dowolnie, u mnie 3 szt)
por+
gruby pęczek szczypiorku+
rzepa (czarna)
biała rzodkiew
cebula
garść czosnku +
jabłko
imbir świeży (ok 4 cm)+
sos rybny
syrop klonowy (lub cukier)+
sól gruboziarnista+
mąka ryżowa+
(+) zaznaczyłam składniki niezbędne, resztę można stosować dowolnie. :)


Wykonanie:

1.Kapustę traktuj delikatnie, tak by straciła jak najmniej chrupkości. ;) Przekrój wzdłuż na połówki, następnie wzdłuż na ćwiartki, potem obetnij "głąb" i pokrój na spore kawałki. Wrzuć do dużej miski z wodą, wypłucz, następnie zasyp sporą ilością soli i zalej wodą (roztwór solny powinien być przesycony). Rzepę i rzodkiew obierz i pokrój w dużą kostkę (powinno się je zasolić podobnie jak kapustę ale ja z lenistwa po prostu wrzucam je do kapusty). ;) 
Co pół godziny całość należy delikatnie przemieszać. Po 90 minutach wodę odlej a kapustę (warzywa) wypłucz. Wstępne "kiszenie" zakończone. ;)

2. Marchew pokrój w plasterki, por w paseczki a szczypiorek dowolnie. 
3. Teraz przygotuj zalewę- kleik. W garnku ugotuj 2 filiżanki wody, wsyp doń 1/2 filiżanki mąki ryżowej i zagotuj. Teraz dodaj 1/2 filiżanki syropu lub cukru oraz 1/2 filiżanki sosu rybnego (który delikatnie mówiąc "brzydko" pachnie ;), więc jeśli podejrzewasz, że Ci nie posmakuje użyj sosu ostrygowego, lub sojowego).

4. Do miksera wrzuć imbir (4cm), czosnek (garść), cebulę, kilka świeżych papryczek chili (mierzcie siły na zamiary ;))), jabłko i zmiksuj na "gładź szpachlową".
5. Teraz połącz zmiksowane warzywa z ostudzonym gęstym sosem.

Na koniec wysmaruj sosem wszystkie podkiszone warzywa i umieść je w dużym naczyniu.
Teraz warzywa są "słodkie". Jeśli chcesz by proces kwaśnienia był powolny umieść naczynie z kimchi w lodówce. Jeśli zostawisz je w cieple będzie kwaśniało szybciej. Po ok. 5 dniach powinno być ukiszone. Można je ponoć przechowywać kilka tygodni.
Tyle że u nas raczej niepostrzeżenie znika...
;)))

Kimchi smakuje jako sałatka, wprost na talerz, posypane prażonym sezamem.
Pyszne jest też podsmażone na maśle klarowanym i podane z ryżem.
Mięsożercom bardzo smakuje smażone z kawałkami kurczaka lub ryby.
Smacznego!
:)







poniedziałek, 23 stycznia 2012

KOKTAJL ZDROWIA - bezmleczny, bezglutenowy, bez cukru, vege

Zdrowy, smaczny, codziennie o innym smaku, 
bardzo sycący, 
idealnie zastępuje przekąski.
Pomysł na koktajl był naturalną konsekwencją odkrycia, że zmiksowana kasza jaglana ma stosunkowo gładką konsystencję, jasny odcień i z powodzeniem zastępuje śmietankę lub jogurt w niektórych potrawach. Zatem.... czemu nie??
:)


Składniki:
ugotowana kasza jaglana
mleko kokosowe
dowolne owoce
w razie potrzeby dowolny słodzik (miód, ksylitol, stewia, syropy zbożowe, daktylowy itd.)
opcjonalnie mleko ryżowe (uwaga! słodkie! ;))
opcjonalnie naturalna wanilia


Do miksera wrzuć ok. 5 łyżek ugotowanej kaszy, 1/3 dużej puszki mleka kokosowego i np. 2 łyżki miodu gryczanego, odrobinę wanilii i zmiksuj na "gładź szpachlową" ;), dodając sukcesywnie wodę lub mleko ryżowe dla rozcieńczenia.
Tak wygląda podstawowa wersja. 
W wersji rozszerzonej dodaj na końcu dowolne owoce i zmiksuj.
Powyżej wersja z ananasem (świeżym).
Pyszny jest koktajl z bananem i kilkoma mrożonymi truskawkami (polecam raczej na lato).
Wszystkie owoce sezonowe pasują doń idealne.
W zimie warto wykorzystać owoce z przetworów (maliny, jagody, wiśnie). Wówczas, jeśli przetwory były słodzone, nie trzeba dosładzać koktajlu.
Smaczego!!!
:)

sobota, 14 stycznia 2012

SMAKOTERAPIOWY NIEZBĘDNIK KUCHENNY czyli co warto mieć pod ręką dla własnego dobra ;)

Nadszedł czas by się przez chwilkę pochylić nad składnikami z jakich wyczarowujemy nasze potrawy.
W sieci można utonąć w zalewie skądinąd interesujących przepisów na ciekawe dania. Niewiele jedak wiedzy na temat "co jest czym" we współcześnie produkowanej żywności. A przeciez to nie tylko przepis daje gwarancję wykonania jadalnej potrawy.
Smutną prawdą jest to, że w dzisiejszych czasach mamy raczej do czynienia z "zastępnikami jedzenia" zamiast tego PRAWDZIWEGO. O gotowych produktach sklepowych nie wspomnę...
Warto więc dowiedzieć się co zawierają produkty ktore kupujemy. Albo czy w ogole są tym czego szukaliśmy.
Pominę milczeniem wędliny, homogenizowany nabiał, pomidorki w zimie ;), cytrusy....

No dobrze. Czas na usystematyzowanie.
W mojej kuchni UNIKAM:

-żywności wysoko przetworzonej
-konserwantów, polepszaczy smaku (uwaga na mieszanki przyprawowe)
-mrożonek
-potraw z mikrofali
-białej mąki (w każdej postaci)
-wędlin "nietradycyjnych"
-wieprzowiny
-nabiału (dozwolone masło klarowane oraz jaja)
-cytrusów (zwłaszcza w zimie)
-SŁODYCZY "SKLEPOWYCH", LODÓW
-zimą: surowych produktów
-cukru białego i ciemnego


Co mieć pod ręką by wyczarować na przykład takie śniadanko (w lecie oczywiście ;))?
Przede wszystkim, jeśli to możliwe, znajdź zaufanych dostawców żywności lub gospodarstwa rolne. Lepiej wiedzieć "co, skąd, gdzie rosło" a także kto hoduje. ;) 
Nawet w Warszawie można znaleźć zaufanego rolnika który, jeśli nie produkuje żywności eko,  przyzna się co "okrasił nawozem"i w jakiej ilości oraz razem z Maluchem pozbiera maliny z krzaka.  :)
Przynajmniej mnie się to udaje.

- kasze (zboża), nieco zapomniane, wracające do łask ostatnio, bardzo pożywne i cenne (jaglana -jedyna "zasadowa" kasza , gryczana - rozgrzewająca, idealna w zimie, jęczmienna, orkiszowa, amarantus! - wart wypróbowania, quinoa, brązowy ryż. 
Cudowne jest gomasio z prażonego siemienia lnianego i sezamu, którym można posypywać kasze.

- warzywa i owoce ( nie próbuj z zimy zrobić lata ;)  i jedz zawsze warzywa i owoce sezonowe). Najtrudniej jest zimą, ale to co mamy w zupełności nam wystarcza: marchew, seler, pietruszka, por, cebula, czosnek, buraki, dynie (moje wciąż stoją całkiem rześko w spiżarni ;)), kapusta biała i czerwona, jarmuż, brukiew, pasternak, wszelkie kiszonki i w ograniczonej ilości ziemniaki ( warzywa psiankowate są najmniej zdrowe: ziemniaki, papryka, pomidory, bakłażan), jabłka, gruszki... Jest w czym wybierać nawet zimą! Warto też sięgnąć po suszone owoce, te w najbrzydszym kolorze. ;) Są niesiarkowane. Oraz orzechy. Jeśli nie próbujemy aktualnie schudnąć... ;)

- strączki warto spożywać ok. 2 razy w tygodniu. Bardzo cenna jest fasola adzuki (nie powoduje wzdęć ;), soczewica w każdym odcieniu, cieciorka.
- przyprawy naturalne ( nie mieszanki!!! zazwyczaj zawierają polepszacze smaku), poprawiające trawienie. Majeranek, tymianek, bazylia, rozmaryn, kolendra, kurkuma, kmin rzymski, papryka, imbir.

UWAGA na:
*sos sojowy (polecam tamari, shoyu - czysty skład, sklepy eko)
*ocet (powinien być "żywy", wówczas dodany do surówek pełni rolę "gotującego na zimno", 
czyli sprawi, że danie będzie bardziej lekkostrawne.
*cukier (zastąp go słodami, np. daktylowym, ryżowym, ksylitolem lub stewią)
*oleje (od ich jakości zależy nie tylko smak potrawy. Wybieraj oleje tłoczone na zimno. Zrezygnuj z oliwy z oliwek jako jedynej "słusznej". Spróbuj jak pyszna jest oliwa z orzechów włoskich!!! Ze słonecznika, rzepaku... itd.
   
Mięso (drobiowe) polecam jedynie ze sprawdzonego źródła. 
Warto natomiast jeść niehodowlane ryby.
:)

Unikam w kuchni również metalu, teflonu. folii aluminiowej.  Do łask wracają naczynia emaliowane, szklane, które oddają nam najmniej "prezentów" do naszych potraw...

poniedziałek, 19 grudnia 2011

WIGILIA, pierogi z soczewicą dla malucha, pierogi z kapustą i grzybami dla każdego ;)), żytnie lub bezglutenowe, dla alergika

Kolejny przepis wigilijny. Idealny dla unikających pszenicy lub alergików na diecie bezglutenowej
:)


Składniki
Farsz - kapusta z grzybami:
Kapusta kiszona 1kg
Duża garść grzybów suszonych
liść laurowy
ziele angielskie
pieprz 
majeranek
cebula ( 2 szt.)
słód daktylowy ewentualnie cukier

Jako że pierogi z kapustą i grzybami są dość popularne sądzę że zrobienie nadzienia nie nastręczy Wam szczególnych trudności...
Kapustę kiszoną pokrój dość drobno i ugotuj  (+liść laurowy, +ziele angielskie, +garść krojonych suszonych grzybów) w niewielkiej ilości wody do miękkości. Wodę można dolewać w trakcie jeśli będzie redukować się zbyt szybko. Odparowaną kapustę dopraw majerankiem, pieprzem i słodem daktylowym. Cebulę pokrojoną w drobną kostkę podsmaż delikatnie na klarowanym maśle i wymieszaj z kapustą.
Farsz gotów.
;)


Farsz z soczewicy:
Soczewica brązowa - drobna (500g)
cebula
sól
pieprz
majeranek
czosnek (opcjonalnie)

Soczewicę ugotuj w wodzie do miękkości (ok. 30min). Odcedź i przesyp do miski, mocno wymieszaj, tak, by się rozpadła (możesz ugnieść widelcem) i dodaj przyprawy. Dodaj doń drobno pokrojoną w kostkę cebulkę zeszkloną na maśle z dodatkiem czosnku i wymieszaj.
Farsz z soczewicy gotów.
;)

Ciasto bezglutenowe można zrobić z preparatów sprzedawanych w sklepach eko (mix bezglutenowy),
ale nam się zachciało własnych pomysłów.
Ciasto orkiszowe znajdziesz w przepisie na uszka (link) (oczywiście zawiera gluten).

Ciasto bezglutenowe:
Mąka gryczana 1/3 (w wersji glutenowej może być żytnia)
Mąka kukurydziana 1/3
Skrobia kukurydziana lub ziemniaczana 1/3
siemię lniane zmiksowane na pył, zagotowane  w niewielkiej ilości wody (2-3 łyżki na szklankę wody, tak osiągnięty "glut" należy wmieszać w mąki)
Ciepła woda.

Mąki połącz w misce, dodaj ostudzone siemię, dolewaj wodę i mieszaj do uzyskania dość suchego ciasta. Wyrabiaj aż będzie jednolite. Ciasto musi być dość elastyczne, w przeciwnym razie będzie się "łamać"(wówczas domieszaj do ciasta skrobi lub siemienia). Rozwałkuj na niezbyt duże placki i wykrawaj krążki szklanką.
Nadziewanie czas zacząć.
Smacznego!
:)

ps. Gotuj pierogi w osolonej wodzie.


Ciao!



WIGILIA, uszka z grzybami inaczej (z mąki orkiszowej - razowej), vege, dla alergika.:)

To wyjątkowe danie jadamy zazwyczaj raz w roku.
Barszcz z uszkami.
Warto dołożyć starań by smak uszek był godny tych całorocznych oczekiwań.
Dziś uszka z grzybami - inaczej.
By mógł je zjeść Maluch musiałam wyeliminować z nich mąkę pszenną, bułkę tartą z nadzienia... itd...
Start:


Składniki

na ciasto:
Mąka orkiszowa razowa (eko) ok. 1/2kg
Bardzo ciepła woda

na farsz:
suszone grzyby (ok. 50g)
kilka mrożonych sporych grzybów (niekoniecznie)
płatki amarantusowe (mogą też być otręby żytnie, zastępuję nimi bułkę tartą)
cebula (duża)
masło klarowane (lub szlachetna oliwa)


Wykonanie:

Najlepiej dzień wcześniej namoczyć grzyby suszone w wodzie. Następnego dnia należy je ugotować w tej samej wodzie, ale przelane delikatnie do innego garnka tak, by pozbyć się "leśnego piasku", który zapewne osiądzie na spodzie ;))) (krojone powinny być dobre po ok. pół godz. gotowania). Następnie należy zlać wywar grzybowy (jest idealny do wigilijnego barszczu). 
Grzyby trzeba pokroić bardzo drobno lub zmielić w maszynce. Grzyby mrożone wkładamy prosto z zamrażarki do wrzątku i gotujemy ok 30min. Łowimy je łyżką cedzakową i przygotowujemy tak jak grzyby suszone. Następnie na sklarowanym maśle szklimy cebulę pokrojoną baaardzo drobno, dodajemy wszystkie grzyby i chwilę podsmażamy.
Dodajemy płatki amarantusa lub otręby w celu zagęszczenia masy (będzie łatwiej nadziewać nimi uszka) i gotowe.

Mąkę wysypujemy do misy, robimy w kopczyku dołek i wlewamy tam dość ciepłą wodę. Mieszamy wewnątrz "krateru"ręką, aż połączymy oba składniki, następnie zagniatamy całość.
Ciasto wałkujemy dość cienko na stolnicy (desce? ;)), wykrawamy kieliszkiem kółeczka i lepimy malutkie pierożki, których rożki łączymy w "uszko".


Wrzucamy uszka na gorącą wodę i delikatnie mieszamy drewnianą łyżką, by nie przykleiły się do dna.
Gotujemy krótko. Od wypłynięcia na powierzchnię ok 3 minuty.
Uszka warto zrobić troszkę wcześniej.
Można je zamrozić.

Uffff...

Smacznego!
Spokojnych Świąt....
:)

wtorek, 6 grudnia 2011

SPOSOBY NA KASZĘ JAGLANĄ - RACUCHY Z KASZĄ JAGLANĄ, vege :)

Ostatnio u nas na topie.
;)
Śniadanie na słodko lub deser dla malucha.
Zdrowo i BEZ CUKRU!
Do tego banalnie proste w wykonaniu i smaczne!



Składniki:
ugotowana kasza jaglana 
jajo (niekoniecznie)
jabłko lub gruszka
skrobia kukurydziana lub ziemniaczana
masło klarowane lub inny tłuszcz do smażenia


Wykonanie:
Obrane jabłko lub gruszkę pokrój w kawałki, usuń gniazda nasienne, dodaj kilka łyżek ugotowanej kaszy jaglanej, jajo (jeśli unikasz jaj dodaj więcej skrobi oraz odrobinę wody) i ok. 2 łyżki skrobi.
Zmiksuj.
Smaż na klarowanym maśle do zrumienienia. Odwracaj delikatnie. 
Jeśli ciasto się rozpada dodaj trochę więcej skrobi.
Smakują pysznie saute.
Mój syn uwielbia je polane syropem daktylowym.
Polecam!
Syrop daktylowy - ponoć najzdrowsza słodycz dla dzieci.

Smacznego!
:)))