Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta Bożego Narodzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta Bożego Narodzenia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 grudnia 2014

PIERNICZKI OSTATNIEJ SZANSY ;)

Nie macie ich jeszcze?
Spokojnie! 
Jest jeszcze sporo czasu do Świąt!
:D
Zapraszam na gryczano-ryżowe pierniczki!
Bezglutenowe, bez białego cukru, bez miodu.
Miękkie, delikatnie rosnące, smaczne!



Składniki:

szklanka puree ziemniaczanego (ugotowane, osuszone i utłuczone na masę ziemniaki)
szklanka mąki z białej gryki 
szklanka mąki ryżowej, 
2-3 łyżki skrobii ziemniaczanej (można zupełnie pominąć)
jajko (lub 2 łyżeczki siemienia lnianego zagotowanego w 1/2 szklanki wody, odcedzonego z nasion, ostudzonego i ubitego na pianę gęstego kisielu)
ekologiczny proszek do pieczenia (4 płaskie łyżeczki)
ulubiona mieszanka piernikowych przypraw (4 łyżeczki) np domowa: KLIK
kakao lub karob (2-4 łyżeczki, do smaku)
3/4 szklanki syropu daktylowego (lub domowa masa daktylowa: KLIK), 
5 łyżek ksylitolu 
100g masło klarowane lub tłuszcz kokosowy

Wykonanie:

W garnuszku rozgrzej syrop, dodaj doń ksylitol i mieszaj aż do uzyskania jednolitej konsystencji, dodaj tłuszcz (lub klarowane masło), przyprawy, kakao lub karob i podgrzewaj aż do uzyskania w miarę jednorodnego płynu. Suche składniki oraz ziemniaczane puree połącz, dodaj jajo (lub pianę z siemienia), ostudzony słód z tłuszczem i zagnieć szybko ciasto (jeśli zajdzie taka potrzeba dołóż mąk). WAŻNE: to ciasto musi być "trudne" w obróbce, im jest bardziej miękkie i klejące tym pyszniejsze, miękkie i puszyste będą pierniczki. 
Wałkuj ciasto na grubość 5-8mm, pomiędzy papierami do pieczenia, wówczas nie przyklei się do wałka. Wykrawaj pierniczki, delikatnie podważaj i przenoś na papier do pieczenia. Piecz w temperaturze 160 stopni przez 10 -max 20 minut. Jeśli chcesz je powiesić na choince, nie zapomnij o dziurce w pierniczkach, którą najlepiej wykonać słomką do napojów.
Gotowe!
:)


Słodkich Świąt Wszystkim!
Miłości, zdrowia i spokoju!
Uściski!
Matka Smakoterapia
:***




wtorek, 18 listopada 2014

GENIALNE PRALINKI "NIESPODZIANKA"!

Potrzeba matką wynalazku, powiadają...
Ale tym razem niezupełnie chodziło o wymyślenie zdrowych, pysznych słodyczy. 
Raczej o zutylizowanie nadmiaru fasoli adzuki, którą, 
w nad wyraz hojnej ilości przygotowałam na warsztaty w Poznaniu. 
Fasola to podstawa mojego ukochanego hummusu z suszonymi pomidorami 
i NIC nie mogło się z nim równać. 
A tu nagle... rzut oka na daktyle i... eureka! 
Przecież na Dalekim Wschodzie fasolę adzuki wykorzystuje się do deserów!
Zakładam się o wszystko, że nigdy, przenigdy nie domyslilibyście się 
CO jest w składzie tej znakomitej  pralinki. 
Fasola??? 
Noł łej...
Jesjesjes!
Jes(t) pożywnie, zdrowo i ... uwierzcie lub nie: po prostu pysznie. 
Żadnego strączka w smaku...
Sycąca, ciemna czekolada!
Zresztą, spróbujcie sami!
W wersji dla dorosłych - z  kapką rumu.
;)
Gotowi?


Składniki:
fasola adzuki - ugotowana na sypko/półtwardo (np po ugotowaniu 2 szklanki)
daktyle bez pestek (np 1 i 1/2 szklanki daktyli)
kakao surowe
karob
skórka pomarańczowa eko
sezam pełny
wiórki kokosowe

Wykonanie:

Zmiel lub zmiksuj daktyle oraz fasolę na gładko - ilość dowolna - zachowując mniej więcej proporcje: 2 szklanki fasoli na 2 szklanki daktyli (ilość daktyli zależy od Twojego smaku - pełnią rolę “słodzika”). Dodaj  karob i kakao - w sumie 3 -4 łyżki (lub również wedle gustu - w wersji mniej lub bardziej czekoladowej). Dołóż do gładkiej masy trochę posiekanej skórki pomarańczowej. Ulep zgrabne pralinki i obtocz je w sezamie lub/i wiórkach kokosowych. Podawaj schłodzone.
Gotowe!

Ciao!
:D

sobota, 19 kwietnia 2014

CIASTECZKA ZAWIJASKI - BEZGLUTENOWE, BEZ MĄKI, CUKRU, NABIAŁU I TŁUSZCZU, WEGAŃSKIE

Niby nic nowego, 
jednak przeurocza forma zachwyciła Pierworodnego.
:D
Zwłaszcza ze gros kuchennych "robót" można było wykonać razem z dziecięciem...
Mieszanie ciasta, "ugniatanie", wałkowanie, nadziewanie, zawijanie.
Czyli:
zawijaski z goji, zawijaski z daktylem, zawijaski z makiem, zawijaski z figą, zawijaski, zawijaski....
;)
Śliczne, smaczne i zdrowe słodycze.
Gotowi?



Składniki

Ciasto: 
zmielone na mąkę migdały 300g
mąka jaglana (mielona kasza jaglana, surowa) 200g
naturalna wanilia (do smaku)
len złocisty - 3 łyżki, mielony 
kamień winny (proszek eko do pieczenia, bez glutenu)
woda

Nadzienie:
dowolne zmiksowane suszone bakalie
:)


Wykonanie:
Połącz w misce mąki i len, dodaj wanilię i kamień winny oraz niewielką ilość wody (7-8 łyżek) i zagnieć zwarte ciasto. Rozwałkuj przez przezroczystą folię na gładki, cienki placek, wyłóż dowolnym nadzieniem (zmielone bakalie, np czyste daktyle, daktyle z dodatkiem maku, daktyle z doadtkiem goji itp) i zwiń w rolkę. Pokrój na małe, centymetrowe plasterki, wyłóż na blachę lub papier i piecz w temperaturze 160 stopni (15-20 minut, lub wedle gustu).
Nasze ciasteczka są chrupiące bo takie najbardziej lubi Pierwowrodny.
Smacznego!
Ciao!
:)



piątek, 18 kwietnia 2014

MAKOWIEC HERETYCKI - BEZ MĄKI, CUKRU, NABIAŁU - WEGAŃSKI/BEZGLUTENOWY z MASĄ MAKOWO-JAGLANĄ

Cóż to za cudo?
Makowiec?
Eeeee...uee.
Zgoda, 
w zwiazku z tym, że już nie pamiętam jak smakuje oryginał,
posłużę się epitetem "heretycki".
Nie sądzę by w smaku przypominał to kojarzy nam się z typowym makowcem.
Może zatem powinnam napisać zawijaniec z masą makową?

Czego w nim nie ma:
ani grama mąki albo cukru,
ani odrobiny żadnej typowej substancji słodzącej.
Żadnego produktu odzwierzęcego.
To co w nim jest?
Tylko i wyłącznie prawdziwe (bez chemii),
zdrowe, nieprzetworzone w masowej produkcji, składniki roślinne.
W dodatku możecie sobie dowolnie wybierać, które z bakalii pasują Wam najbardziej.
Migdały!
Mak!
Kasza jaglana!
Daktyle!
Goji!
Rodzynki!
Pestki Dyni!
Len złocisty!
Pestki Słonecznika!
I drobne dodatki...
Gotowi?
Zaczynamy.

:D

Z prawej... ;)

I z lewej strony... ;)
Składniki:

Ciasto:

migdały - 350g zmielone na mąkę
wanilia (łyżeczka sproszkowanej lub kawałek laski)
len złocisty - 3 łyżki kopiaste (zmielony)
olej kokosowy - 1 łyżka
kamień winny (eko proszek do pieczenia bez glutenu) 4 łyżeczki
woda - 4-5 łyżek


Masa:

mak - ok.175g
daktyle - dwie garści
rodzynki - garść
morele - garść
goji - garść
pestki dyni - garść
pestki słonecznika - garść
kasza jaglana ugotowana na sypko - u mnie 2/3 szklanki (opcjonalnie)
skórki eko pomarańczy


Wykonanie:

Ugotuj mak i przecedź (masa nie może być mokra). Zmiel w dowolnym urządzeniu wraz bakaliami i skórką pomarańczową,  wymieszaj z ugotowaną kaszą. Masa będzie podstawą słodkiego smaku więc dodaj tyle słodkich owoców ile lubisz. Następnie zmiel len i migdały na mąkę, wymieszaj z olejem, wanilią, kamieniem iwnnym i wodą (ciasto jest bardzo gęste i dość tłuste więc w zasadzie olej kokosowy możesz pominąć). 
Rozłóż ciasto na papierze do pieczenia, uformuj prostokąt (ok 30/25cm), wyłóż masę makowo - jaglaną na rozłożone ciasto i rozpocznij zwijanie posługując się papierem na kīórym ułożony jest makowiec. Zawiń rolkę makowca w papier (niezbyt ciasno) i upiecz w piekarniku nagrzanym do 160 stopni (termoobieg).
Czas pieczenia - u mnie 1 godz i dodatkowe 10 minut (wskazane sprawdzanie ok 40 minuty pieczenia).
UWAGA: nie kroimy makowca po upieczeniu, bo może się rozpadać. Idealnie kroi się następnego dnia, a delikatne spękania w cieście "zasklepiają się" jeśli ich nie dotykamy wcześniej. Oczywiście większe pęknięcia też się zdarzają, zwłaszcza jeśli pieczemy makowiec nie zawinięty w papier.


Chcesz polać makowiec czekoladową masą?
Proszzzz.
(u nas tym razem bez polewy)

Krem czekoladowy:


Składniki:


200 g masła kokosowego (może być domowej roboty) lub oleju kokosowego nierafinowanego
20g karobu (lub kakao, ilość - do smaku)
80g melasy z karobu (lub syropu daktylowego)
100g ksylitolu (lub do smaku)
skórka pomarańczowa eko

Wykonanie:

Masło kokosowe (w postaci płynnej) włóż do naczynia miksującego, dodaj pozostałe składniki i zmiksuj na jednolitą masę. Jeśli jest ciepło, schłodź odrobinę całość by łatwiej było Ci ją nanieść na ciasto. Jeśli masa jest zbyt płynna - spłynie. Jeśli zastygnie - nie "obłożysz" nią ciasta. Masa całkowicie zastyga na torcie tworząc twardą czekoladową, chrupiącą "skórkę". 
Gotowe!

Smacznego!

Ciao!
:)




niedziela, 15 grudnia 2013

PIERNICZKI WEGAŃSKIE JAGLANE / BEZGUTENOWE / BEZ CUKRU - kolejna wersja

Bazując na naszym przepisie z ostatniego roku podjęliśmy nowe wyzwanie.
Tym razem pierniczki miały dodatkowo NIE zawierać żadnej dodanej skrobi.
Eksperyment okazał się być na tyle udany, że dziś zabieramy się za pieczenie od nowa!
Pierniczki zostały pożarte przez Dziecię! ;)
Są przyzwoite w smaku i pięknie wyglądają powieszone na tasiemkach!
Zapraszamy na bardzo twarde, cieniutkie, aromatyczne pierniczki świąteczne. Jeśli wystarczy Wam cierpliwości i nie zjecie ich od razu - po ok. 2 tygodniach będą bardziej miękkie jeśli włożycie je do pojemnika z kawałkiem świeżego jabłka (wymienianego codziennie na świeże!).


Składniki:
kasza jaglana do zmielenia na mąkę (350g)
ryż pełnoziarnisty (lub gryka, ciecierzyca, migdały) do zmielenia na mąkę (150g)
len złocisty do zmielenia na mąkę (60g)
tłuszcz kokosowy eko/nierafinowany (70g)
melasa z karobu lub miód lub syrop daktylowy (do smaku, u nas 100g)
domowa przyprawa piernikowa --->przepis
karob (1-2  łyżki)


Wykonanie (w nawiasach info dotyczące urządzenia thermomix):
Kaszę i ryż zmiel na mąkę (jaglankę 1min/obroty 10, ryż 45s/10). Zmiel również len złocisty (15-20s/obroty 10). Połącz wszystkie "mąki" (ok 100g mąki jaglanej zostaw do podsypywania podczas wałkowania ciasta), dodaj całą domową przyprawę do pierników, karob, syrop (miód) oraz olej kokosowy w postaci miękkiej masy. Wymieszaj ręką całość, podlewając ODROBINĄ wody i pozostaw ciasto na pół godzniny "odpoczynku. Ciasto na początku nie chce się kleić, nie zrażaj się. Len wkrótce "naciągnie" wilgoci i ciasto stanie się wystarczająco elastyczne. Rozwałkuj ciasto delikatnie na stolnicy podsypywanej mąką jaglaną na grubość max 0.5 cm. Wykrawaj kształty, podważaj delikatnie nożem (ciasto jest miękkie) i przenoś na papier do pieczenia natłuszczony olejem kokosowym. Piecz, w zależności od grubości, 10-15 minut w temperaturze 160 stopni.
Smacznego!
:)





DOMOWA SŁODKA PRZYPRAWA PIERNIKOWA

Zazwyczaj nie kupujemy mieszanek przyprawowych w sklepie.
Znakomitą większość z nich można z powodzeniem wykonać w domu mając pełną kontrolę nad wszystkimi dodawanymi składnikami. Tym razem "ukręcimy" słodką i bardzo aromatyczną przyprawę piernikową na bazie ksylitolu. Oczywiście ksylitol można pominąć jeśli przyprawa będzie Wam potrzebna do użycia tylko i wyłącznie z dodatkiem miodu lub słodu.


Składniki (na 500 g "mąk bezglutenowych" na pierniczki):
ksylitol 50 g (do wypieku dodajemy zazwyczaj dodatkowo ok 100g słodu daktylowego lub "miodu daktylowego"  domowego (przepis))
goździki 10 szt.
cynamon 2-4 cm kory (lub 2-4 łyżeczki proszku)
karob (1 łyżka)
kardamon (wyłuskane nasionka z 5-6 nasiennych łupinek)
imbir suszony - opcjonalnie (1/4 lub 1/2 łyżeczki)
nasiona kolendry - opcjonalnie (kilka sztuk)
sól kamienna lub himalajska (szczypta)

Wykonanie:
Wrzuć składniki do miksera i zmiel na proszek. W przypadku urządzenia thermomix miksuj całość 5s/obroty 6 a następnie 5-7s/ obroty 10.

Używaj wedle gustu do pierników i pierniczków. Przechowuj w zamkniętym pojemniku na przyprawy
Smacznego!
:)

piątek, 1 listopada 2013

WEGAŃSKIE TIRAMISU BEZGLUTENOWE / WERSJA DARK

Tiramisu tiramisu tiramisu!
Wersji jest już w domu kilka!
Oto kolejna heretycka propozycja na deser a la tiramisu bez nabiału, mąki, cukru.
Znakomita dla uczulonych na orzechy i kokos!
Specjalnie dla orzechowych alergików w składzie na ciasto  wymieniliśmy je na pestki dyni i słonecznika a całość dosłodziliśmy suszonymi daktylami. Ciemne, słodkie ciasto przypomina nieco pumpernikiel. Jest pyszne! :)
Krem wegański w którym zatopiliśmy ciasteczka również funkcjonuje w kilku wersjach: 
nerkowcowej/ lub migdałowej z cytryną i wanilią (przepis), lub w wersji z jaglanką albo z dodatkiem wegańskiego jogurtu (przepis na jogurt jaglany do którego zamiast orzechów dodaliśmy tłuszcz kokosowy). Kombinacji co niemiara. Oto jedna z nich. :)
Smakowita i warta uwagi.
Zapraszam.
:)


Składniki (na średniej wielkości naczynie):

Składniki:

Ciasto:
słonecznik 100g
pestki dyni 100g
daktyle suszone 150g
len złocisty (30g) lub jajko dla niewegan (2 szt.)
tłuszcz kokosowy (2 łyżki, lub olej ryżowy, lub masło klarowane w wersji dla niewegan)

Do nasączenia ciasta:
dla dorosłych kawa (espresso)
dowolny alkohol wysokoprocentowy (niedużo! ;) )
karob lub kakao

dla dzieci:
dowolny sok lub woda
karob lub kakao (niekoniecznie, jeśli nam nie odpowiada wersja "choko")

Wegański "twarożek mascarpone"

wersja 1: przepis - klik

wersja 2:

ugotowana kasza jaglana (1 szklanka po ugotowaniu)
eko skórki pomarańczowe (świeże, bądź karmelizowane w ksylitolu, do smaku)
lub wanilia świeża (do smaku)
banan (przejrzały, 1-2 szt)
dowolny jogurt wegański (1 szklanka, proporcje dobieramy w zależności od stopnia kwaśności jaką tolerujemy w naszym "wegańskim mascarpone", u mnie 1:1 z kaszą)
tłuszcz kokosowy (2 łyżki) lub masło klarowane dla niewegan (opcjonalnie)
ksylitol, miód lub syrop klonowy do smaku
woda (ilość zależy od preferowanego stopnia gęstości masy)


Wykonanie:

wersja na Thermomix*:

Len złocisty wrzuć do urządzenia miksującego, rozdrobnij na mąkę (10s/obroty 7, następnie 15s/obroty 10, lub nieco dłużej). Wrzuć 100g pestek dyni oraz 100g pestek słonecznika i zmiksuj razem (5s/obroty 7, 5-10 sekund/ obroty 10). Wyjmij "mąkę" z urządzenia i przełóż do miski. Daktyle możesz namoczyć dzień wcześniej i zmiksować szybko (kilka sekund / obroty 7) lub wrzucić suche z dodatkiem wody 50-100g i miksować dłużej (ok. 5 minut / obroty 7-10). zdecydowanie polecam ten pierwszy sposób. Daktyle wówczas nie przyklejają się z takim uporem do ścianek urządzenia. ;)
Wyjmij daktyle z pojemnika miksującego, dodaj je do "mąk" z pestek, dołóż olej kokosowy lub inny wybrany tłuszcz(opcjonalnie również jajka) i uformuj ciasto (jeśli masa jest zbyt sucha dolej odrobinę wody). 
Uformuj zgrabny prostokąt na natłuszczonym papierze do pieczenia (wysokość ciasta ok 0,5 - 1 cm, wielkość dwadzieścia kilka centymetrów na kilkanaście). Piecz w piekarniku "do suchego patyczka" (temperatura 140 stopni, termoobieg) niezbyt długo. Ciasto szybko ciemnieje i staje się twarde. U nas piekło się ok 20 - 25 minut. 

W czasie pieczenia ciasta zrób krem "wegańskie mascarpone":
Ugotowaną kaszę jaglaną zmiksuj z dodatkiem banana, skórkami pomarańczy lub z wanilią, odrobiną wody oraz  - opcjonalnie - z wybranym tłuszczem (kilka minut / obroty 7-10). Kiedy osiągniesz idealny krem dołóż jogurt, załóż motylek ubijający i zmiksuj całość z jogurtem wegańskim (minuta / obroty 4). Jeśli jest taka potrzeba dosłódź krem ulubioną, zdrową substancją słodzącą i jeszcze przez chwilę zamieszaj.

Upieczone ciasto pokrój na prostokątne ciasteczka i nasącz je wybranymi składnikami wybranymi z podanych powyżej a następnie, jeśli masz ochotę na wersję czekoladową, "panieruj" ciasteczka w karobie lub kakao.

Wyłóż część masy twarożkowej do naczynia (najlepiej prostokątnego, szklanego, do zapiekania lub od razu przygotuj porcje dla każdego ze smakoszy osobno), połóż obok siebie ciasteczka na masie i przykryj je warstwą kremu. Nie musisz układać na sobie ciasteczek piętrowo. Z racji swojej kruchości i twardości (zastępują puchaty biszkopt), lepiej je ułożyć jednopiętrowo, wówczas idealnie nasiąkają masą "serową" i dają się doskonale "kroić" łyżeczką. 
Najlepiej smakują następnego dnia.
Jeśli zamierzasz je podać od razu, wiedz, że ciasteczka będą zbyt twarde by je dzielić łyżką, zatem pokrój je w wygodne kęsy i zanurz w masie serowej. Całość posyp karobem lub kakao albo kawą (przesianą przez sitko).
Smacznego!
:)

*Jeśli nie używasz urządzenia wysokoobrotowego, skorzystaj z porad zawartych przy przepisie na tiramisu z jasnymi ciasteczkami: przepis - klik .







niedziela, 3 lutego 2013

SOK Z KISZONYCH BURAKÓW - na zdrowie! :)

Natura jest fenomenalna. Podsuwa nam tyle podpowiedzi... 
Bo czyż fasola kidney nie wygląda dokładnie jak nerka? A orzech tak jak mózg?
Bez względu na to jak odczytujecie te podpowiedzi warto wiedzieć, że gęstniejący z dnia na dzień, głęboko purpurowy buraczany, kiszony sok przypominający krew ma właśnie dla krwi niezwykle cenne właściwości. 
Zima jest idealną porą roku by wspomóc organizm kiszonkami. Polecam picie soku saute bądź do spółki ze świeżo wyciśniętym sokiem z jabłek (wówczas do kiszonki nie dodawajcie czosnku). Każdemu kto lubi barszcz z czerwonych buraków przypadnie do gustu ten z dodatkiem domowego kiszonego soku. Pamiętajcie jedynie by po dodaniu go do zupy już jej nie gotować gdyż pod wpływem zbyt wysokiej temperatury straci część swoich niezwykłych właściwości.
:)



Składniki:
buraki świeże (kilka pokaźnych sztuk)
przegotowana woda
czosnek (wedle gustu, u mnie sporo, mała główka)

Wykonanie:
Buraki oczyść dokładnie, wyszoruj, obierz i pokrój w talarki (im drobniej tym kiszonka "wyciągnie z buraków więcej koloru i właściwości). Czosnek obierz i każdy ząbek przekrój na pół.
Włóż warzywa do kamiennego (lub szklanego) garnka i zalej przegotowaną wodą lekko ponad poziom buraków.
Trzymaj w cieple przykryte ściereczką i codziennie zdejmuj osad jeśli się takowy pojawi. Po kilku dniach, tygodniu (zależnie od temperatury pomieszczenia) sok przyjmie barwę głębokiej purpury i zmieni gęstość. Wówczas przelej odcedzony sok do butelek i przechowuj w lodówce. Pozostałe buraczki możesz jeszcze dwa razy zalać przegotowaną wodą i choć sok z każdego ponownego nastawienia nie jest już tak esencjonalny, nadal ma sporo cennych właściwości.

Barszcz czerwony z sokiem z kiszonych buraków i kaszą jaglaną.
Gotowe!
Jest wspaniały! Jeśli chcecie wzmocnić swoją krew, podwyższyć poziom hemoglobiny, jest niezastąpiony. W przypadku osłabienia, anemii, przy okazji wizyty u lekarza warto zrobić dokładne badanie krwi przed buraczaną kuracją i porównać je z wynikami po tygodniu kuracji. Efekty mogą być spektakularne!

Smacznego!

czwartek, 27 grudnia 2012

POŚWIĄTECZNE PIERNIKI ZIEMNIACZANE WARTE UWAGI, bez cukru, mleka, glutenu

W Wigilię coś mnie podkusiło by zajrzeć na bloga Alci (tu). ;)
Skutek: odkrycie pierniczków z ziemniaków! Miękkich, idealnych pierniczków last minute. 
Cukru nie dodaliśmy, mąkę zastąpiliśmy i tak oto w ostatniej chwili 
trzasnęliśmy sobie eko szopkę ze śnieżnym puchem 
a dla niektórych, z miodowym (lub słodowym, jak kto woli) karmelem.
Niezłe!
:)


Składniki:
puree ziemniaczane (1 szklanka)
mieszanka mąk (ryżowe, gryczanej, kukurydzianej i maizeny w równych proporcjach, razem 2 szklanki)
jajko (1 szt., lub 1 łyżka siemienia lnianego w 1/3 szklanki wody - podgrzana i zmiksowana)
proszek eko do pieczenia (2 łyżeczki)
ulubiona mieszanka piernikowych przypraw (2 łyżeczki)
słód dowolny (np domowy daktylowy, szklanka), ksylitol (5 łyżek)
podsuszane wiórki kokosowe
mleko ryżowe lub inne roślinne lub woda (2 łyżki)
karmel z miodu lub słodu (z kilku łyżek)
masło klarowane lub tłuszcz kokosowy (100g)

Wykonanie:
W garnuszku rozgrzej słód, dodaj doń ksylitol i mieszaj aż do uzyskania jednolitej konsystencji, dodaj tłuszcz (lub klarowane masło) i podgrzewaj aż do uzyskania płynu. Suche składniki połącz, dodaj jajo (lub siemię), ostudzony słód z tłuszczem i zagnieć ciasto (jeśli zajdzie taka potrzeba dołóż mąk). Podsypuj na stolnicy jeśli ciasto się próbuje przyklejać i wałkuj do grubości 5-8 mm. Piecz w temperaturze 165 stopni przez 10 minut. Po ostudzeniu obłóż pierniczki masą wykonaną ze zmiksowanych z mleczkiem roślinnym wiórków kokosowych. Polej zredukowanym karmelem osiągniętym przez podrgrzewanie na patelni słodu lub miodu. 
Gotowe!
ps. wieści od syna: z polewą za słodkieeeee! ;)


Smacznego!
Ciao!
:)

wtorek, 18 grudnia 2012

ŚWIĄTECZNA ROLADA BAKALIOWO - MARCEPANOWA z KASZĄ JAGLANĄ, WEGAŃSKA, bez cukru, tłuszczu, mąki i nabiału

To już ostatnia, deserowa odsłona "Czterech stron gotowania".
Temat: ciasto z bakaliami.
Kłaniając się w pas Wielkiej Trójce blogerskiej
(Biblia smaków, Teatr gotowania i Kuchnia singla) i dziękując za wspólną zabawę, 
zapraszam na naszą autorską wersję rolady wigilijnej "bez pieczenia"
w wybranej przez Was wersji:
bakaliowej
lub bakaliowo - makowej.
Obie wersje z galaretkową, malinową niespodzianką w środku
otulone mercepanową kołdrą.
Zgodnie z duchem naszego profilu będzie bezcukrowo i beznabiałowo 
a dodatkowo - bezglutenowo i bez dodatku tłuszczu.
Wszytskie elementy rolady są naturalne, przygotowane domowymi sposobami,
od serca rolady (galaretki z naturalnego soku i agaru)
przez masę (niesiarkowane bakalie i kasza jaglana + opcjonalnie mak)
aż po marcepanową skorupkę.
Voila!
:)



Składniki (na 2 roladki: dł. 10-12cm, promień ok 5-6cm):
sok malinowy bez cukru (3/4 szklanki)
agar 1 łyżeczka
kasza jaglana (ugotowana, 6 łyżek)
sezam (2 łyżki)
mak (opcjonalnie, 1/2 szklanki)
daktyle (kilka sztuk)
morele (kilka sztuk)
rodzynki (dwie garście)
dowolne orzechy lub pestki (po garści każdego rodzaju)
migdały 150g
cytryna (kilka kropel)
ksylitol starty na proszek (kilka łyżek, dla dzieci powyżej 3 r.ż)


Wykonanie: 
zakładam że jesteś stałym czytelnikiem mojego bloga i masz gotowaną kaszę na podorędziu. ;)
Jeśli nie, czeka Cię ugotowanie kaszy jaglanej, najlepiej na sypko wg przepisu (link).
Masa marcepanowa: migdały zmiel (wyciskarka ślimakowa, maszynka do mięsa, mikser)
do postaci tłustej plasteliny, dodaj kilka kropel cytryny, wymieszaj i odłóż.
 Ksylitol zmiel lub zetrzyj na puder.
Mak ugotuj ze szklanką wody, następnie odcedź i zmiel (możesz pominąć ten składnik).
Wszystkie miękkie suszone owoce zmiel na plastelinę (będą spoiwem rolady),
dodaj do kaszy jaglanej, wrzuć nasiona oraz rozgniecione nożem orzechy i ugnieć "ciasto".
Jeśli jest za mało klejące dołóż jeszcze owocowej "plasteliny". ;)
Uformuj 2 walce długości ok 10-12 cm i zrób w nich otwory za pomocą trzonka od drewnianej łyżki. Ugotuj sok malinowy z agarem i odczekaj aż zaczne lekko tężeć.


Wlej tężejącą galaretkę w dziurki w roladkach stojących pionowo,
opartych mocno o talerzyk, tak, by galaretka nie wypłynęła z roladki.
Teraz włóż roladę na talerzu do lodówki lub na chwilę do zamrażarki by szybko stężała
(z reszty galaretki zrób "żelki domowe" do ozdoby roladek, link)


Czas na masę marcepanową.
Podsypuj na deskę proszek ksylitolowy, ugnieć i rozwałkuj marcepanową masę
(uwaga, nie jest to łatwe! masa lubi się rwać. Ułatwieniem będzie dodanie masła jesli nie jesteś beznabiałowy, ale i "bez" też daliśmy radę). Rozwałkowaną masę podważ w całości nożem by łatwiej odrywała się od podłoża podczas zawijania roladki. Wyjmij roladki z lodówki, połóż na marcepanie i ostrożnie zwiń. Jeśli marcepan Ci się połamie lub pokruszy na roladzie, nie poddawaj się! Zalep pęknięcia palcami zwilżonymi wodą, następnie zawiń w przezroczystą folię, lekko powałkuj i włóż do lodówki. Pokrój po schłodzeniu bardzo ostrym nożem.
Uch! Gotowe! :)


Smacznego!
:)





piątek, 14 grudnia 2012

GENIALNE PIEROŻKI BEZGLUTENOWE ze SMAKOTERAPIOWYCH "PITOPLACKÓW"

Yuhuuuuu!
Ewidentnie wychodzi na to, że twórczy to my jesteśmy, owszem, 
ale najbardziej kiedy nas przyszpili jakiś przymus. ;)
Dziś kolejny przepis wigilijny w akcji "4 strony gotowania".
Tym razem będą świąteczne pierogi. 
To danie jest problematyczne dla większości smakoszy unikających pszenicy. 
Ciężko się lepi pierogi z mąki żytniej. Trudno jest znaleźć alternatywę dla pszenicy. Wszelkie bezglutenowe miksy są dla mnie wysoce podejrzane i omijam je z daleka.. 
Niestety nigdy nie wiadomo co dokładnie z nich "wyjdzie" bądź  "nie wyjdzie".
Mam na koncie kilka prób pierożków bezglutenowych 
ale nigdy jeszcze nie udało mi się zrobić tak smacznych jak dziś!
Ciasto jest rewelacyjne i dość nieoczekiwanie przyrządzane.
Inspiracją były dla mnie pszenne pierożki syryjskie qatayef przypomniane mi ostatnio bo podejrzane online w kuchni niezrównanej Luli L. :)
Skład tych pierożków jest dla nas absolutnie nie do przyjęcia (nabiał, biała mąka) więc opracowałam nową recepturkę na bazie kaszy jaglanej i naszych własnych, autorskich, ulubionych przez smakoterapiomaniaków, pitoplacków. ;)
TA DAAAAAM!
lalalala!
ghy ghy ghy!
<z czego się tak cieszysz "gupia"?>
:D

Zatem zapraszam.
Pierożki jaglano-gryczane, smażone w głębokim tłuszczu, 
z dowolnym nadzieniem, bardzo chrupiące tuż po przygotowaniu, delikatne i miękkie po ostygnięciu.
Gotowi na małą rewolucję?
;)


Składniki na ciasto (ok. 12 pierożków):
ugotowana kasza jaglana (10 łyżek)
mąka gryczana (6 łyżek)
skrobia ziemniaczana lub inna (ok. 7 sporych łyżek)
sól 1/2 łyżeczki
proszek ekologiczny bezglutenowy eko do pieczenia (2 łyżeczki)
kmin rzymski tylko do wytrawnej wersji (1 łyżeczka lub do smaku)
woda lub mleko roślinne (np ryżowe)

Składniki na farsz wigilijny:
kapusta kiszona (dwie garście)
suszone grzyby (garść)
cebula pokrojona w kostkę, zeszklona (kilka łyżek)
majeranek, sól, pieprz (do smaku)



Składniki na farsz soczewicowy:
soczewica czerwona (ugotowana, kilka łyżek)
grzyby gotowane (1/3 objętości soczewicy)
cebula pokrojona w kostkę, zeszklona (1-2 łyżki)
majeranek, sól, pieprz (do smaku)

Dowolny sos warzywny, bądź relish do podania z pierożkami wytrawnymi
(u nas relish dyniowo, cukiniowo, pomidorowy)

Składniki na farsz słodki, wigilijny:
zmielone niesiarkowane daktyle (kilka)
drobno pokrojone niesiarkowane bakalie (rodzynki, figi, morele, orzechy)
Dowolny słód lub miód do polania gotowych pierożków

Wykonanie:
Najpierw przygotuj nadzienie którym chcesz wypełnić pierożki. Kapustę kiszoną poszatkuj, ugotuj do miękkości w niewielkiej ilości wody z pokruszonymi grzybami, dodaj przyprawy, smażoną cebulę i odparuj całkowicie wodę, okraś delikatnie dobrym nierafinowanym olejem. Soczewicę rozgotuj, odparuj z wody, dodaj przyprawy, podsmażoną cebulę i gotowe. Bakalie wymieszaj. Teraz możesz się zabrać za przygotowanie ciasta.
Ilość dostosuj do ilości oraz rodzaju pierogów które chcesz uzyskać (zwielokrotnij proporcje, nie dodawaj kminu rzymskiego do słodkich).
Składniki na ciasto zmiksuj dolewając stopniowo wodę lub dowolne mleko tak by uzyskać gęstą masę która na patelni będzie się baaardzo powoli rozlewać.  ;)
Przygotuj garnuszek do gotowania na głębokim tłuszczu oraz patelnię do smażenia bez tłuszczu. Oba naczynia zacznij podgrzewać.
Na patelnię wylej 2 łyżki gęstej masy i rozprowadź poruszając patelnią by uzyskać niezbyt gruby placek o średnicy ok 10 cm. Uwaga! Ciasto musi się ściąć od dołu a być surowawe na powierzchni! Wówczas delikatnie zdejmij placek za pomocą "patki", nałóż nań nadzienie i wykorzystując niedosmażone ciasto przytrzymaj krawędzie a po chwili sklej. Teraz pierożek ląduje w garnuszku na głębokim tłuszczu a kolejna porcja surowego ciasta na patelni. Troszkę wprawy i idzie jak z płatka. :)
Gotowe pierożki odsączaj na papierze z tłuszczu i od razu podawaj. Możesz przygotować je w całości, ułożyć na blaszce i przed podaniem jeszcze raz zapiec w piekarniku.
Podawaj z sosem wytrawnym, słodkie z miodem lub słodem.


Smacznego!
Spokojnych Świątecznych przygotowań dla wszystkich.
:)
Ciao!




wtorek, 11 grudnia 2012

WIGILIJNA ZUPA ZAMIAST RYBNEJ wegańska, inspirowana rybą po grecku W CZTERECH ODSŁONACH

"Boszzzze! Klops! Kompletna katastrofa! 
Przecież oni wszyscy Cię zjedzą ZAMIAST TEJ ZUPYYYY!" 
<Szanowny Małżonek> 
Czemuś się na to zgodziła Babo? Bez sensu!"

No tak.
<ja>
Łatwo nie jest. Jest nawet niedobrze. 
Tak pomyślałam w pierwszej chwili kiedy to jedyny mężczyzna z blogerskiej czwórki, 
w ramach świątecznej akcji "Czterech Stron Gotowania", 
rzucił wyzwanie: ZUPA RYBNA...
Uch... cóż ja poczynię?! Cóż zrobię jeśli aktualnie ryb nie jadam??? 
Zaraz zaraz... 
A cóż mają począć Ci którzy nie jedzą mięs?
"Barszcz sobie zrobią!!!"
<mąż>
Grrrr... - kontynuując - ... czyż Wigilia nie jest dniem postnym? Bezmięsnym?
"Ryba nie mięso, Kobieto."
<mąż>
;)
Nie wiem czy wiecie ale dawniej na naszych ziemiach
jadano na Wigilię ogon bobra, 
gdyż uważano że wszystko co żyje w wodzie mięsem nie jest. ;) 
Jak widać częściowo nam tak zostało. 
Ryba to mięso, choć nieco inne. 
Wegetarianie i weganie być może zadowolą się w tym dniu barszczykiem lub grzybową, 
ja tam będę mała swoją "rybną". No i cóż że bez ryby. ;) 
A trudno. Niech mnie zjedzą. 
Ale najpierw ja wszamię moją zupę "zamiast rybnej", "rybną bez ryby", "rybną inaczej"...
Gęstą, aromatyczną, rozgrzewającą i ... z niespodziankami.
Idealna dla wegetarian, wegan, uczulonych na stwory morskie i eksperymentujących smakoszy,
inna niż wszechobecny barszczyk i grzybowa.
Oto moja zupa wigilijna w kilku odsłonach.
Ktoś chętny na spróbowanie???
:D 

Inspiracje: ryba po grecku, rwaki mazowieckie.

Rwaki z czarnuszką wg naszego pomysłu w zupie a la ryba po grecku
Składniki na zupę:
marchew (4 szt. spore)
pietruszka ( 1 duża)
seler (1 średni)
cebula (2 szt.)
czosnek (4 ząbki lub do smaku)
pomidory (szklanka posiekanych, bez skórki, lub średni słoik domowych pomidorów pasteryzowanych)
koncentrat pomidorowy najlepiej eko (kilka łyżek, do smaku)
sól 
pieprz
liść laurowy
ziele angielskie
papryczka ostra (opcjonalnie, do smaku)
słód lub miód (1/2-1 łyżki, do smaku)
olej nierafinowany (najlepiej lniany bądź rzepakowy)

Rwaki tradycyjne w zupie a la ryba po grecku.
Dodatki (do wyboru)
*boczniaki
*rwaki (przepis)
*pulpety migdałowo-jaglane:
migdały (2 garście)
słonecznik (garść)
kasza jaglana (ugotowana, 15 łyżek)
siemię lniane lub len złocisty (1 łyżka)
czosnek 
suszone pomidory (3 sztuki)
sól
pieprz
kozieradka (nasiona w proszku, 3 szczypty, niekonieczne, ale warto, 
dają pyszny "rosołkowy" aromat i są bardzo zdrowe)
majeranek (spora szczypta)
skrobia np ziemniaczana (1/4 objętości całej masy na pulpety)


Wykonanie:
Cebulę obierz, pokrój w cienkie piórka i podduś na patelni w niewielkiej ilości oleju nierafinowanego lub klarowanego masła. Warzywa umyj, obierz, zetrzyj na tarce o dużych oczkach i dorzuć do cebuli. Całość podsmaż chwilkę, następnie przełóż do sporego garnka i zalej wodą. Dołóż ziele angielskie i liść laurowy. Gotuj do miękkości dodając tyle wody by osiągnąć ulubioną gęstość zupy. Pod koniec gotowania dodaj pomidory i koncentrat oraz resztę ziół i przypraw (majeranek, ostrą paprykę, zmiażdżony czosnek, sól, pieprz, słód lub miód).

Wykonanie pulpetów migdałowo - jaglanych
Migdały zmiel w wyciskarce ślimakowej lub rozdrobnij w maszynce do mięsa (i zmiksuj potem), zmiel również kaszę jaglaną i suszone pomidory. Dodaj zmiksowane w młynku siemię lniane, przeciśnięty przez praskę czosnek i resztę przypraw. Całość wymieszaj porządnie i uklep w misce. Podziel krzyżykiem na cztery części i jedną część masy odłóż na bok. Tę odebraną część masy dodaj do zupy i porządnie wmieszaj w całość (zagęści i lekko zabieli zupę). W wolne miejsce wsyp brakującą ilość skrobi i wymieszaj "ciasto". Teraz czeka Cię formowanie kuleczek wielkości małego orzecha włoskiego i gotowanie ich bezpośrednio w zupie. Najpyszniejsze następnego dnia! :)

Jeśli wolisz wersję z boczniakami (ja uwielbiam!), usmaż grzyby bez panierki na patelni z dodatkiem sosu sojowego lub soli i pieprzu, następnie dodaj je do zupy (do ozdoby użyłam cykorii). 

Zupa a la ryba po grecku z boczniakami


Gotowe!
Ciao!





poniedziałek, 10 grudnia 2012

RWAKI - MAZOWIECKA TRADYCJA WIGILIJNA w nowej odsłonie

Gdyby nie kulinarne zmagania blogerów w ramach PSW (link)
pewnie nigdy nie "zaszperałabym się na amen"
 w kulinarnych tradycjach wigilijnych różnych regionów Polski.
Słyszeliście kiedyś o rwakach? 
Ja nigdy, ale mnie się to wybacza gdyż rodem jestem ze wschodu a "siedzibą wzrostową" ze Śląska. ;) 
To tradycyjne kluski o wrzecionowatym kształcie 
podawane do wieczerzy wigilijnej w towarzystwie maku bądź wytrawnie, 
zawsze jednak "postne" czyli okrasa musi być niemięsna.
Kluski  przygotowuje się oryginalnie z utłuczonych ziemniaków, jaj, mąki oraz soli i pieprzu, 
(co wg. mnie upodabnia je do klusek śląskich, z wyjątkiem mąki --> tu używa się skrobi). 
Nasze kluski będą miały skład wegański i bezglutenowy.
Przygotowaliśmy też dla nich nowy, śliczny, świąteczny kształt 
i trochę własnej inwencji w temacie przypraw.
Urocze, nie tylko na świątecznym stole. 
Myślę że zagoszczą u nas na stałe z dodatkiem żółtej kurkumy, 
czosnkowe, z czarnuszką, pietruszką, bądź słodką papryką.
Spróbujcie.
Dzieci będą zachwycone!
:)


Składniki:
dowolna ilość ziemniaków
skrobia kukurydziana (1/4 objętości puree ziemniaczanego bądź 1/3 jeśli kluseczki mają mieć skomplikowany kształt)
sól
pieprz
czosnek (1 ząbek lub do smaku)
czarnuszka bądź inne przyprawy "zdobiąco-smakowe" 
(słodka papryka w proszku, kurkuma, siekana zielenina itp).

Oryginalne rwaki podane ze świeżo tłoczonym olejem lnianym
Wykonanie:
Ziemniaki ugotuj, najlepiej w jak najmniejszej ilości wody (będą miały znacznie lepszy smak i jakość), następnie jeszcze gorące utłucz na idealne puree, bądź zimne przepuść przez maszynkę do mięsa.
Włóż do miski, uklep całość, podziel na krzyż na 4 równe części, usuń zeń ziemniaczaną masę i wsyp doń skrobię tak by wypełniła pustą część. Dodaj odjętą masę ziemniaczaną, sól, pieprz, wybrane dodatki i wyrabiaj ciasto ręką. Jeśli zamierzasz wycinać skomplikowane kształty z ciasta, zwiększ ilość mąki ziemniaczanej do 1/3 całości puree. Rwaki wrzecionowate ulep odrywając kawałki ciasta. Rwaki "heretyckie" ;) zrób następująco: Odrywaj kawałki ciasta, lep z nich kulki, spłaszczaj na desce posypanej skrobią i wycinaj grube kształty foremkami do ciasteczek (u mnie 1-2 cm wysokości).
Delikatnie podważaj nożem "rwakowe ciastka" i kładź na wrzątek delikatnie gotujący się. Mieszaj bardzo ostrożnie żeby nie uszkodzić kształtów. Po wypłynięciu na powierzchnię gotuj jedynie chwilkę (w zależności od grubości ciasta) by się nie rozpadły. 
Uwaga. Można je również odsmażać na klarowanym maśle bądź dobrym nierafinowanym oleju.
Można przyrządzić na słodko (raczej bez czosnku ;) ).
Mogą być idealnym dodatkiem do dań obiadowych, do zup, bądź potrawą samą w sobie.

Rwaki serduszkowe w sosie przemytniczym dla dzieci "banalnym-genialnym"
przepis: tutaj

Smacznego!
:)





piątek, 7 grudnia 2012

WEGAŃSKA KUTIA BEZPSZENNA lub BEZGLUTENOWA (bez cukru, bez nabiału)


A dziś zapowiadana na Fb niespodzianka. ;) 

Smakoterapia w akcji "4 strony gotowania"
Dlaczego bierzemy udział w tym przedsięwzięciu?


Wierzymy, że warto propagować świadome dobieranie składników do świątecznych potraw. Warto w Święta jeść pysznie ale i czuć się zdrowo, komfortowo, bez wyrzutów sumienia i histerycznych myśli o potrzebie pisania wkrótce listy postanowień noworocznych, w kwestii własnego zdrowia i wyglądu. :) Smakoterapia ma bardzo wyrazisty "prozdrowotny" profil (to już na pewno stali czytelnicy o nas wiedzą. ;) ). Nie chcemy pozbywać się go w Święta, objadać ciastami z cukrem i białą mąką (póki wcale nas nie ciągnie ;) )  albo rzucać się z nożem na karpia. Ale nie chcemy też być niewolnikami jakiejkolwiek idei. Nie chcemy czuć presji, że coś być MUSI. W końcu Święta to czas radości, pokoju i wolności również na własnym talerzu. :) Chcesz zjeść słodko? Będzie słodko. Chcesz pysznie i wykwintnie? Tak będzie. Marzą Ci się tradycyjne potrawy? Będzie pachniało prawie jak u Mamy. :)
Arcyciekawie jest mieć szansę podejrzeć co upichcą wybrani blogerzy na południu i na północy Polski a co na zachodzie. Ekscytujące jest oczekiwanie jak wygląda kutia Ani z "Biblii Smaków" (Anię znam osobiście i wielbię nie tylko za kuchenne serducho :) ), drugiej Ani z "Teatru gotowania" albo męska kutia z "Kuchni Singla". A jeszcze ciekawiej będzie podjąć rękawicę i ugotować narzuconą przez kolejnego blogera potrawę (bez nabiału, cukru, białej mąki i jeszcze paru elementów, jak się domyślacie). Lekko nie będzie. ;) Tak czy owak nie mogę się doczekać! Trzymajcie kciuki!



Do dzieła!
Rękawica została rzucona:

Kutia!


Zanim dowiecie się jak ją heretycko "przegięliśmy" w swoją stronę, kilka ciekawostek.

Czy wiecie że:
  • kutia jest starsza niż myślimy. ;) Już pogańscy Słowianie spożywali kutię (na znak zgody).
  • do kutii używano jedynie jęczmienia (boskie ziarno), miodu (wyraz słodyczy) oraz maku (sprawca pokoju i spokoju ;) ). Po dziś dzień na wschodzie Polski można spotkać kutię jęczmienną bądź ryżową. 
  • od nazwy tej potrawy na kresach wschodnich cała wieczerzę wigilijna zwano "kutią"
  • kutia to jedna z dwunastu tradycyjnych potraw wigilijnych kuchni wschodniej, kresowej ale i  staropolskiej. Długo była przysmakiem wschodnim a jej zachodnią granicę wyznaczała Wisła (heheh, mieszkamy po wschodniej stronie stołecznej Wisły czyli wszystko gra ;) )
  • wedle najstarszych tradycji kutia to 3 składniki (zboże, miód, mak) a reszta to inwencja twórcza każdej gospodyni (hurrrra! Nie będziemy wcale aż tak heretyccy! ;)))))))))))) )
  • u Branickich (Białystok, XVII wiek, na początek sutej Wigilii podawano właśnie kutię. Na stołach szlacheckich i w chłopskich chatach była potrawą bez której uroczystość nie mogła się zacząć...
Czyżby kutia na przystawkę?
Owszem. W domu moich dziadków, w domu mojego męża jadano kutię jako pierwszą z potraw.
Była swoistym preludium wieczerzy wigilijnej, efektem dobrych plonów (bogaty skład kutii)
ale i  mającą zapewnić dostatek, dobrą wróżbą na następny rok. 
W tym celu kutię oczywiście jadło się, ale i, uwaga,
 nie róbcie tego w domu (!)  ;),
rozrzucało się na cztery strony świata.
:)

Wniosek?
Bez kutii w Wigilię ani rusz!
Kto nie próbował, zapraszamy! Naprawdę warto spróbować. Z tradycyjnego przepisu wyeliminowaliśmy nabiał, miód i pszenicę (względy zdrowotne). Dodaliśmy nieco własnego charakteru. Poza główną trójcą (zboże lub ryż pełnoziarnisty, słód, mak), reszta składników nie jest obowiązkowa i możesz je stosować dowolnie w zależności od własnych dietetycznych potrzeb czy alergii. Ważne byś miał świadomość że bakalie nieekologiczne są konserwowane (siarkowane) i tych należy unikać. Naturalnie suszone owoce to w zimie idealne źródło witamin i minerałów. Same li tylko daktyle to: 
źródło witaminy A,C B1, B2, PP, potasu, żelaza, fosforu, magnezu. Wg naukowców zapobiegają miażdżycy, nie powodują wzrostu poziomu cukru we krwi, obniżają poziom cholesterolu. Wiecie, ze zawierają salicylany działające jak aspiryna? Mają właściwości przeciwzapalne, przeciwbólowe i przeciwzakrzepowe itd... 
Kutia może być zatem smakowitą porcją zdrowia!
:)



Składniki eko (!):

pęczak (ugotowany, szklanka) lub
dla bezglutenowców ryż pełnoziarnisty, najlepiej okrągły (przed gotowaniem namoczony na noc)
mak (szklanka)
daktyle garść
figi (garść)
rodzynki (garść)
morele (kilka)
orzechy (laskowe, włoskie, garść)
migdały (garść)
syrop daktylowy (sklepowy lub domowy = zmiksowane kilka daktyli w 1/2 szklanki wody, do smaku)
jakiekolwiek wegańskie mleczko np ryżowe lub śmietanka
(najlepiej domowe: przepis na mleczko ze słonecznika)
cytryna (sok z połówki owocu, lub do smaku, można pominąć)
***
mleko kokosowe lub śmietanka migdałowa (do ozdoby)
zielenina (mięta, melisa, do ozdoby)
suszone plastry pomarańczy



Wykonanie:
Pęczak przepłucz na sicie, wrzuć na wrzątek (2 szklanki wody) i zagotuj. Następnie gotuj na minimalnym pod przykryciem tak by ugotować kaszę na sypko. Możesz też pod koniec gotowania zdjąć garnek z ognia i schować "w pierzyny" by ziarno samo "doszło" w cieple. W osobnym garnuszku przepłucz mak, następnie ugotuj w 1 szklance wody. Po 15-20 minutach odlej wodę, dodaj mleko ryżowe (lub wodę) i zmiksuj mak na gęstą ziarnistą papkę (płyn szybko wsiąka w mak).
Orzechy rozgnieć płaskim tasakiem, suszone owoce posiekaj, połącz z pęczakiem i makiem, dodaj syrop lub zmiksowane z 1/2 szklanki wody daktyle (kilka sztuk) i dosmacz cytryną (kwasek cudownie balansuje słodki smak kutii, w oryginale taką rolę pełni kwaśna śmietana). Pomarańcze pokrój w plastry i ususz w piekarniku (temp 100 st.). Są idealne jako ozdoby na choinkę i pięknie komponują się z kutią (nieobowiązkowe). ;)
Kutia jest smaczniejsza następnego dnia. :)
Nie podaję jej w pucharkach.
Miseczkę smaruję nierafinowanym olejem (np orzechowym),
wypełniam masą "kutiową", robię z niej "babkę" na talerzu, ozdabiam śmietaną
(kokosową lub inną roślinną oraz bakaliami i ziołami).
Preludium wigilijne poczynione.
I Wam życzę spokojnych przygotowań do Świąt!


Ciao!
:)