Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jogurt wegański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jogurt wegański. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 maja 2014

WEGAŃSKI AJRAN - CZYLI NAPÓJ JOGURTOWY BEZ JOGURTU ;)

Reeeeety, jakie to dobre!
Napełnione szklanki z ledwością doczekały końca "sesji" 
(wybaczcie ślady po siorbnieciach z lewa i prawa ;) ). 
Ajran. 
Orzeźwiający napój jogurtowy bez jogurtu, zatem bez nabiału, bez przetworzonych masowo składników, 100% zdrowia.
Zresztą zobaczcie sami.
:)


Składniki (na 2 porcje):
50 g migdałów bez skórki
1/3 soku z 1 cytryny lub do smaku / LUB woda z produkcji kryształów wodnych (tzw kefir wodny)
2-3 gałązki lubczyku
1/2 ząbka czosnku lub wedle smaku
kilka szczypt soli (kamiennej), do smaku
odrobina pieprzu (opcjonalnie)
liść szczypiorku
maleńka gałązka kopru (opcjonalnie)
1 i 1/2 szklanki wody lub wedle uznania (bardziej lub mniej zawiesisty płyn)


Wykonanie:
Wszystkie składniki zmiksuj w urządzeniu wysokoobrotowym (max 2 minuty) i podawaj. Pyszna pianka na wierzchu to kożuszek, na którym możesz położyć dowolne zioła do smaku i ozdoby. 
Jeśli nie dysponujesz tego typu urządzeniem, namocz migdały na noc a następnie zmiksuj dowolnym sprzętem, odcedź na sitku lub przez gazę, po czym zmiksuj z pozostałymi składnikami. Ajwar wegański z lubczykiem ma cudowny ziołowo-czosnkowy posmak i delikatnie seledynowy kolor.
Smacznego!
:D



Ciao!




niedziela, 22 grudnia 2013

JOGURT MIGDAŁOWY CZYSTY / WEGAŃSKI

Jogurty wegańskie się nam nie znudzą, nie ma takiej możliwości!
Płynne, gęste jak kremowe serki, naturalne, z dowolnymi owocami, jako tzatziki, jako dodatek do sałatek i sałat, baza do dipów, sosów... znakomite! Pyszne i zdrowe!
Tęsknota Dziecięcia za nabiałem odchodzi w niepamięć.
:)

Jeśli nie znasz jeszcze historii Matki Smakoterapii i jogurtu, zajrzyj do zakładki "jogurt" po prawej stronie strony. Znajdziesz tam kilka postów na ten temat.

Składniki na gęsty jogurt (prawie serek):
migdały eko (300g)
woda (600-700g)
3 daktyle suszone eko
szczypta soli
saszetka bakterii jogurtowych na litr jogurtu

Jogurt z urządzenia wyskoobrotowego jest gładszy i bardziej jednorodny.
Wykonanie:
Jeśli dysponujesz wysokoobrotowym urządzeniem miksującym, wrzuć doń porcję migdałów (najlepiej namoczonych przez kilka godzin w czystej wodzie i odcedzonych), daktyle, sól, wlej wodę i zmiksuj na gładko. Przelej całość do garnuszka emaliowanego lub szklanego i zagrzej do temperatury ok. 40 stopni (sprawdź na nadgarstku, jak pokarm dla niemowlęcia, (uważaj!)). 
Dodaj bakterie z saszetki, porządnie wymieszaj i przelej całość do jogurtownicy. Po kilku godzinach (4-8) wstaw jogurt do lodówki by zakończyć "dojrzewanie". Tak przygotowany jogurt jest pyszny i kremowy. Doskonale smakuje w daniach słodkich i słonych. Cudownie zabiela zupę (ostatnio grzybową, och!). By zrobić kolejną partię jogurtu, odłóż 4-5 łyżek gotowego jogurtu do słoiczka. Dodasz ją podczas robienia kolejnej partii jogurtu zamiast bakterii z saszetki.
Jogurt jest dobry ok 3 dni. Po tym czasie zaczyna dość szybko kwaśnieć zatem musisz się spieszyć z robieniem kolejnej partii.
Smacznego!
:)

Jogurt z urządzenia niskoobrotowego będzie miał mniej jednorodną strukturę ale i tak jest pyszny. :)


*Thermomix: migdały/daktyle/sól/woda miksujemy: obroty 6/2minuty, następnie obroty 10/ 2 minuty. Włącz  temperaturę 50 stopni/obroty 2/ 3-4 minuty. Wyjmij masę, wymieszaj, przestudź do ok. 40 stopni (sprawdź na nadgarstku) i z resztą działań postępuj jak wyżej.
*Urządzenia "wolniej -obrotowe": namocz migdały i daktyle na całą noc, zmiksuj na gładko na tyle na ile to możliwe. Dalej postępuj j.w.

Ciao!
:)





czwartek, 15 sierpnia 2013

WEGAŃSKIE LODY NA PATYKU KREMOWO POZIOMKOWE

I znowu one...
 teraz już powoli czas im powiedziec: żegnajcie.
Lato zmierza nieuchronnie ku... babiemu latu. ;)
Cudownie!
Czas zbiorów!
Ale póki co znów zgrzeszymy:
zapraszam na ostatnie poziomki.
Zatopimy je w kremowych lodach z ... kaszą jaglaną i kokosem.
Smacznego!
:)


Składniki na 4 foremki (duże):
ugotowana kasza jaglana (1/2 szklanki)
wiórki kokosowe (2/3 szklanki)
poziomki (garść)
coś do słodzenia (ksylitol, stewia, miód, do smaku)

Wykonanie:
wiórki kokosowe zalej wrzątkiem (1 szklanka) i pozostaw na 2 godziny. Następnie zmiksuj najgładziej i przelej przez sitko o gęstych oczkach. Teraz dołóż kaszę oraz słód do powstałego mleka kokosowego i zmiksuj maksymalnie całość.
Osobno rozetrzyj poziomki. Połącz fantazyjnie oba smaki w formie i włóż do zamrażalnika.
Gotowe po kilku godzinach.
Smacznego!
:)


Ciao!
:)

sobota, 3 sierpnia 2013

SŁODKIE "SERKI WEGAŃSKIE" NA BAZIE JOGURTU JAGLANEGO czyli ZWYCIĘSTWA SZALONEJ MATKI EKSPERYMENTATORKI CZ.4.


To już chyba ostatnia odsłona 
(ekhm ekhm... pisząc to już czuję lekki sprzeciw bo ilość wyzwań wydaje się być niekończąca) przynajmniej na jakiś czas, szalonych eksperymentów w mojej kuchni. ;)
Póki co cieszymy się cudownym smakiem jogurtów i robionych na ich bazie dużo gęstszych "serków" bez nabiału oczywista oraz bez cukru.
Za to z dodatkiem życzliwych naszej florze bakteryjnej szczepów żyjątek. ;)

Tylko spójrzcie:

Jogurt jaglano - nerkowcowy z malinami (rozcieramy maliny w garnuszku z ksylitolem (do smaku), dla dzieci nie jedzących surowizny - zagotowujemy, studzimy i dodajemy do masy jogurtowej).


Jogurt jaglano - migdałowy z morelami (morele miksujemy z ksylitolem na gładko i zagotowujemy lub surowe mieszamy z naturalnym serkiem (gęsty jogurt))

Gęsty krem z jogurtu jaglano -nerkowcowego z jagodami (garść jagód utrzyj z ksylitolem, surowe lub podgotowane (po ostudzeniu) dodaj do jogurtu)

Jogurt z jagodami

Jogurt jaglano - migdałowy z arbuzem. :) Dodaj zmiksowanego lub zmiażdżonego widelcem arbuza (w zależności od pomysłu na konsystencję owocu) do jogurtu. Słodzenie zbędne jeśli owoc bardzo dojrzały.

Tzatziki wegańskie z jogurtu jaglano - nerkowcowego.
Przepis tutaj: klik
Jak zrobić jogurt/serek - twarożek wegański?
Zajrzyj tu:
klik
Jeśli tylko zechcecie eksperymentować, życzę powodzenia i smacznego!
:)


Ciao!




piątek, 2 sierpnia 2013

WEGAŃSKIE TZATZIKI czyli ZWCIĘSTWA SZALONEJ MATKI EKSPERYMENTATORKI, W PRODUKCJI JOGURTU JAGLANEGO, CIĄG DALSZY ;)

Aaaaaaawwwwwww!
Niniejszym ogłaszam, że moja tęsknota za nabiałem została całkowicie ukojona!
:D
Siedzę właśnie, piszę do Was i pogryzam ogórki maczając je leniwe w... mrrrr, 
moim nieodżałowanym sosie: TZATZIKI!
:D :D :D
 Dla wszystkich poszukiwaczy wegańskich jogurtów i przysmaków wyczarowanych na ich bazie. Naprawdę konia z rzędem temu kto rozpozna w smaku z czego jest mój wegański sos: tzatziki!
Pyszny, kremowy, czosnkowy jak trzeba, to: 
JAGLANO-NERKOWCOWY JOGURT WYTRAWNY!
O dzięki Ci, Uporze Szalonej Matki Eksperymentatorki!
Dobrze że jesteś, mimo iż z Tobą czasem niełatwo (zwłaszcza innym ;) ).

Zapraszam:


Składniki:
kilka łyżek gęstego jogurtu jaglano - nerkowcowego (lub migdałowego)
ogórek surowy (1 szt)
czosnek (1 ząbek)
oregano świeże lub miętę albo zieloną pietruszkę (kilka gałązek)
koper (jeśli lubisz)
sól
kilka kropel oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia


Wykonanie:
Zrób jogurt wegański wg przepisu. Szczegóły znajdziesz w kilku postach:
1.tu
2. tu
3. i tu

Dalej postępuj tak jak przy przyrządzaniu tradycyjnych tzatzików:
zetrzyj obrany ogórek na tarce, posiekaj ząbek czosnku, dodaj przyprawy, oliwę, posól do smaku i wstaw do lodówki by się składniki "przegryzły".
I gotowe!
Smacznego!
Ciao!
:D

sobota, 20 lipca 2013

JOGURT JAGLANY CZYLI O ZWYCIĘSTWIE SZALONEJ MATKI EKSPERYMENTATORKI cz. 3 / krok po kroku

Dziś mniej słów, więcej zdjęć.
Jeśli chcesz zrobić domowy jogurt wegański zajrzyj tu: klik
O aspektach technicznych poczytasz tu: klik
Miłego przeglądania!
:)

Przygotuj składniki: gotowaną kaszę i nerkowce lub migdały (najlepiej namoczone)
Gotowa gęsta masa na jogurt ("serek jogurtowy") już po podgrzaniu, w trakcie studzenia

Masa zaszczepiona bakteriami (wyjątkowo gęsta, na "serek jogurtowy")

Pojemnik z masą wkładamy do jogurtownicy z gorącą wodą.

Zakręcamy i zostawiamy na 4 - 6 godzin
Gotowy, bardzo gęsty jogurt - "serek jogurtowy"

Gotowy jogurt naturalny

Genialny jogurt jaglano-nerkowcowy z malinami i ksylitolem

Czysty jaglany jogurt nie porażał smakiem. ;)

Ciao!
:)

piątek, 19 lipca 2013

JOGURT JAGLANY CZYLI O ZWYCIĘSTWIE SZALONEJ MATKI EKSPERYMENTATORKI cz.2 :)

Dziś trochę więcej o technicznych aspektach naszego jogurtowego eksperymentu w odpowiedzi na pytania jakie ślecie na naszą smakoterapiową pocztę.
:)


Po pierwsze: 
głowiliśmy się od dawna jak to zrobić by naszemu uczulonemu maksymalnie na nabiał synkowi podawać zdrowe bakterie normalizujące florę jelitową. Lekarze z USA polecili nam saszetki suplementujące, zaś lekarze TMC, jak zapewne wiecie, zazwyczaj sztucznej suplementacji są przeciwni...
Rozpoczęły się więc poszukiwania rozwiązania takiego, by Młody mógł zjeść naturalny produkt bogaty w konkretne sprawdzone bakterie, które wspomogą pracę jego jelit. Gdyby udało się połączyć tę potrzebę z konsumpcją czegoś smakowitego, najpewniej byłby to prawdziwy raj na ziemi! :)
Oczywiście były analizy kiszonek, "jogurtów" wytwarzanych na zasadzie "zakwasu zbożowego" (u nas dodatkowo problem z glutenem) ale wszędzie natrafialiśmy na następujący aspekt:
nie wiemy jakie dokładnie bakterie namnożą się w "zakwasie", nie mamy kontroli nad ich mutowaniem. To poddało też w wątpliwość sens hodowania latami zakwasów na chleb lub żur..
Według naszego lekarza warto te zakwasy jednak wymieniać na świeże, by w miarę możliwości wiedzieć co jest w środku.
Jedynym sposobem okazało się znalezienie dobrego laboratorium z którego weźmiemy dokładnie to co zaleca lekarz i będziemy starannie kontrolować ich rozrost. Tu zdaliśmy się na podpowiedź lekarza i temat skąd wziąć bakterie został rozwiązany. 

Po drugie:
przyznam szczerze, że nie jestem typem gadżeciary i mnożenie kolejnych sprzętów na którym osiądzie kurz jest ostatnią rzeczą jakiej chciałabym w swojej kuchni.
W dodatku nie za bardzo wierzyłam w możliwość wyprodukowania smacznego domowego jogurtu a jogurtownica, którą wynalazł dla mnie nasz Dr. na początku nie wzbudziła mojego zaufania. Wydała mi się urządzeniem zbyt prostym (duży termos w wkładem poziomującym i pojemnikiem na jogurt), dlatego najpierw postanowiłam przechytrzyć wszystkie bakterie swiata i poradzić sobie jakoś inaczej. ;)
Wybrałam naprawdę ciepły dzień, wrzuciłam bakterie do przygotowanej wegańskiej masy, dbałam o to by cały czas stała w cieple i ... trzy dni nic.
To znaczy niezupełnie nic, bo w międzyczasie temperatura, ważny czynnik, zmieniła się kilkakrotnie a w samej kaszy, miałam wrażenie, rozpoczął się proces bardziej kwaśnienia jej samej niż zasiedlania moim wybranym szczepem bakterii.
Wnioski mam dwa:
to się może udać bez sprzętu pod warunkiem, że użyjesz stałego sztucznego źródła temperatury. W zimie postawisz słój na kaloryferze lub przy piecyku i będziesz kontrolować co tam w środku zachodzi. 
Poza sezonem grzewczym - bez szans. Temperatura spada do kilkunastu stopni a bakteriom najlepiej zapewne w okolicy 40...

Jogurtownica okazała się mieć kilka ważnych zalet. Jest banalnie prosta w obsłudze, trzeba by się bardzo starać by popełnić jakiś błąd ;)  i nie ma potrzeby uczyć się instrukcji obsługi. ;)  Do tego jest dużym termosem który działa bez prądu, jogurt powstaje w max 6 godzin (jogurt mleczny 2-6 godzin) i, co ważne dla nas, nieustająco taszczących ze sobą na wszystkie wyjazdy górę jedzenia dla naszego alergika,  można ją ze sobą zabrać jako "lodówkę" czyli zamiast gorącej wody to robienia jogurtu wrzuca się do środka lód lub wlewa lodowatą wodę! To mnie przekonało ostatecznie, bo oznaczało, że możemy pojechać dokądkolwiek z termosem w torbie i nie przerywamy kuracji bakteriami zaleconej przez lekarza naszemu synowi ani też nie marnujemy bakterii! Proces namnażania jest bowiem zwalniany dzięki niskiej temperaturze i jogurt się nie "przekwasi" a bakterie nie zmarnieją jak kwiaty na parapecie w wakacje. ;)

Do wyboru dwa kolory. Wolę różowy! ;)))

Info oficjalne znajdziecie tu: klik
*Cudowne "w pracy " z bakteriami jest to, że kupuje się je raz na kilka miesięcy (producenci zazwyczaj zalecają na pół roku, nasza osobista Dr. poleca jednak wymienić co 2-4 mce), że mnożą się tak często jak chcesz i tak pięknie jak o nie dbasz. 
Dzięki temu mamy smakowity jogurt codziennie w ilościach jakie nam pasują, albo robimy jeszcze gęściejszy "serek" dosmaczany owocami, który jest już absolutnym kulinarnym spełnieniem syneczkowych marzeń. :)

Sprawdzone przeze mnie bakterie:
* jogurt L+
Lactococcus acidophilus
Bifidobakterium lactis
Streptococcus thermophilus

*jogurt naturalny
Zawiera kultury bakterii:​
Streptococcus thermophilus
Lactococcus bulgaricus

Czekają na sprawdzenie bakterie kefirowe
*kefir
Lactococcus lactis subsp.
Lactobacillus subsp.
Leuconostos subsp.
Streptococcus thermophilus
Typowe drożdże i mikroflora kefirowa


*zsiadłe mleko

Tak pisze o nich propagatorka leczenia żywieniem - dr. Jadwiga Kempisty (lekarz z 40 letnim stażem)

ZALETY DOMOWEGO JOGURTU
Kwas mlekowy i żywe kultury bakterii przywracają prawidłową florę bakteryjną przewodu pokarmowego oraz jego pH (kwasowość). Zawiera dużą ilość witamin m.i.n. A, B₂, B₁₂, K₂. (...)

Ponieważ bakterie rozkładają laktozę, produkt może być spożywany przez osoby z nietolerancją laktozy. Nie zawiera glutenu.
Dzięki swoim właściwościom poprawia trawienie, wspomaga odchudzanie, korzystnie działa przy zaparciach, osteoporozie, infekcjach, chorobach przewodu pokarmowego, chorobach serca i naczyń krwionośnych, osłabieniu organizmu. Wzmacnia paznokcie i włosy .
Ma duże zastosowanie w kosmetyce –można stosować także zewnętrznie np.przy rozstępach skórnych
Nie zawiera składników modyfikowanych genetycznie
Nie zawiera cukru, zagęszczaczy ani żadnych dodatków chemicznych

Z NASZEGO JOGURTU MOŻNA TEŻ ROBIĆ SER. Wówczas zarówno ser jak i serwatka nadają się do spożycia oraz celów kosmetycznych.

WYTWARZANIE:
Najlepiej używać mleka pełnotłustego krowiego, koziego lub sojowego
1. Podgrzewamy 1 litr mleka do temp.80˚C, aby zabić obce bakterie (pojawia się pierwszy kożuszek).
2. Przelewamy mleko od naczynia: termosu, naczynia ceramicznego, garnka lub jogurtownicy-studzimy do temp.42˚C (w pobliżu kaloryfera).
im dłużej jogurt będzie fermentował, tym mocniejszy będzie smak i kwaśność. Podczas fementacji unikać wstrząsów naczynia.
3. Po skwaszeniu wstawiamy do lodówki na 6-12 godzin celem dojrzewania.
4. Tak przygotowany jogurt nadaje się do spożycia, ale stanowi również źródło bakterii do następnego przetwarzania. Na każdy litr nowo przygotowanego mleka dajemy 4 łyżki stołowe z poprzednio wytworzonego jogurtu. Mieszamy, pozostawiamy do skwaszenia itd. Rozmnażanie można powtarzać wielokrotnie, również ilościowo aż do chwili gdy jogurt straci swoje właściwości-konsystencję, zapach. Oznacza to, że należy zaszczepić nową kulturę bakterii.
Jogurt może być przechowywany w lodówce 7 dni, w saszetce 12 miesięcy (saszetkę należy przechowywać w lodówce).
Życzymy Państwu dużo przyjemności przy przetwarzaniu mleka.
Produkt zgodny z dyrektywą UE 1829/2003 Parlamentu Europejskiego i Rady z dn.22.09.2003
Producent: Laboratorium Bakteriologiczne IP Ingredients, Suderlugium, Niemcy


Oczywiście autorka pisze o jogurtach mlecznych, z którymi, nawet w celach leczniczych co do których autorka jest przekonana, nam nie jest po drodze, przez wzgląd na gwałtowne reakcje u syna ale i procesy o których mowa w TMC. Weźmy zatem poprawkę na nasz pomysł na jogurt:
*polecam przechowywać do w lodówce krócej niż ten z mleka zwierzęcego. Nie jest to trudne, raczej znika w tempie błyskawicznym. ;) U nas na razie max 3-4 dni. Nie mam na razie pewności czy po tym czasie trzymania (oczywiście w lodówce) jogurtu z kaszy nie zaczną zachodzić jakieś procesy zwiazanem z kwaśnieniem samej kaszy. :)

cdn...
w następnym odcinku zdjęcia z całego procesu "jogurtowania" kaszy kaszy jaglanej
:)



ps. Jak zrobić jogurt jaglany? Kliknij tu: przepis.

czwartek, 18 lipca 2013

JOGURT JAGLANY CZYLI O ZWYCIĘSTWIE SZALONEJ MATKI EKSPERYMENTATORKI ;) / JOGURT WEGAŃSKI, BEZ NABIAŁU, BEZ CUKRU cz.1

Całe szczęście, że od czasu spektakularnego jogurtowego sukcesu minęło już parę dni. To daje nadzieję, że poniższy post nie będzie ociekał entuzjastycznymi pokrzykiwaniami Szczęśliwej Matki Eksperymentatorki. ;)
Ze stoickim spokojem zatem ogłaszam wszem i wobec: 
TO JEST MOŻLIWE!
Można domowym sposobem wyhodować prawdziwy jogurt, bogaty w wyselekcjonowane kultury bakterii dobrane tak by przywracać równowagę jelitową.
Ma to ogromne znaczenie dla każdego człowieka a dla takiego, który jest na diecie bezmlecznej,  wegańskiej lub dla malucha - alergika, może być prawdziwym objawieniem.
Cudowne jest w tym wszystkim fakt, że jogurt smakuje bardzo przyzwoicie w postaci naturalnej natomiast z dodatkiem przetartych owoców (ewentualnie wzmocnionych słodkością ksylitolu) smak ma po prostu OBŁĘDNY! I jest to opinia mojego małego, wyposzczonego jogurtowo Malkontenta. ;)
Udało mi się również wyhodować jogurt w masie tak gęstej że z powodzeniem może uchodzić za deser typu "serek homogenizowany".
:)
Gotowi na maleńką rewolucyjkę?
:D

Wszystko zaczęło się od naszej pani doktor i jej poszukiwań "bakterii idealnych".
Dzięki jej testom mamy "pewne źródło"oraz prosty domowy sprzęt. 
Nam pozostało wymyślić resztę...

*Chcesz się dowiedzieć więcej, zajrzyj tu: klik


Składniki na litr jogurtu:
saszetka wyselekcjonowanych bakterii jogurtowych L+ (patrz opis poniżej)
kasza jaglana, ugotowana (2 szklanki)
nerkowce lub migdały (1 szklanka)
daktyle suszone (3-4 sztuki)
szklane naczynia
drewniane lub plastikowe łyżki (nie używaj metalu)
jogurtownica (patrz opis poniżej)

stygnąca masa przed dodaniem bakterii




Wykonanie:
Kaszę ugotuj wg przepisu i ostudź (najlepiej lekko rozgotuj)
Nerkowce lub migdały namocz najlepiej na noc, zwłaszcza jeśli nie dysponujesz wysokoobrotowym sprzętem do miksowania.
Wrzuć do blendera kaszę, orzechy oraz daktyle i wlej ok 1 i 1/2 szklanki wody (dozuj wodę stopniowo, w zależności od tego jaką gęstość jogurtu chcesz osiągnąć).
Zmiksuj całość najgładziej jak to tylko możliwe, następnie podgrzej masę w garnuszku do ok. 80 stopni  nieustannie mieszając (uwaga przywiera!) by pozbyć się ewentualnych, niechcianych bakterii.
Ostudź do 40 stopni (sprawdź na nadgarstku) i wsyp całą saszetkę bakterii. Wymieszaj porządnie drewnianą lub plastikową łyżką i natychmiast włóż do jogurtownicy.
Po sześciu godzinach jogurt był już idealnie kwaśny, pozostało jedynie włożyć go do lodówki by "dojrzał" i zaserwować...
Znakomitość!
Proszę jedynie uważać by nie pożreć całej porcji jogurtu! Odłożenie 4 dużych łyżek do słoiczka wstawienie do lodówki zapewni nam następny litr jogurtu (zamiast kolejnej saszetki!).
 Tak zapewnia producent.
Ja na wszelki wypadek odkładam osiem. ;)
Matka Eksperymentatorka dziękuje Państwu za uwagę.
:)


ps. Następny post będzie w całości poświęcony testowanemu przeze mnie sprzętowi jogurtowemu i bakteriom. Zapraszam. :)